Czas cichego zabójcy
Dopiero co zaczął się sezon grzewczy, a na Podbeskidziu doszło już do 17 zdarzeń związanych z nieprawidłową eksploatacją urządzeń grzewczych bądź przewodów kominowych. Trzy osoby trafiły na obserwację do szpitala.
W miniony weekend na obserwację do szpitala trafiła 30-letnia kobieta z objawami zatrucia tlenkiem węgla. Strażacy dokonali pomiaru zawartości CO w jej sypialni na drugim piętrze domu. Wynik był niepokojąco wysoki - 350 ppm (czyli ok. 0,03 proc. stężenie CO w powietrzu). Sprawdzono pomieszczenie łazienki znajdującej się na pierwszym poziomie mieszkania i okazało się, że źródłem czadu był uszkodzony piec gazowy c.w.u.
- Temperatura powietrza znacznie się obniżyła. Dlatego Państwowa Straż Pożarna prosi o zachowanie szczególnej ostrożności i dokonywanie cyklicznych przeglądów urządzeń grzewczych oraz przewodów dymowych i spalinowych - prosi Patrycja Pokrzywa, rzeczniczka bielskich strażaków. - Tylko w ubiegłym sezonie grzewczym tlenkiem węgla zatruło się 86 osób, w tym 32 dzieci, a jedna osoba - 24-letni mężczyzna zmarł.
Przyczyną zatruć czadem jest m.in. niedostosowanie istniejącego systemu wentylacji do standardów szczelności okien i drzwi, czyli zbyt szczelnie zamknięte okna w pomieszczeniach, w którym następuje spalanie gazu lub innych paliw. Najczęściej do wypadków związanych z zatruciem czadem dochodzi w łazience wyposażonej w grzałkę wody przepływowej lub gazowy podgrzewacz wody. Równie częstą przyczyną jest niesprawność przewodów kominowych: wentylacyjnych, spalinowych i dymowych.
Prawo budowlane zobowiązuje zarządców oraz właścicieli obiektów budowlanych, w tym m.in. budynków mieszkalnych wielorodzinnych oraz jednorodzinnych, do przeprowadzania kontroli przewodów kominowych co najmniej raz w roku. Co najmniej dwa razy w roku - w terminach do 31 maja oraz do 30 listopada w przypadku budynków o powierzchni zabudowy przekraczającej 2 tys. m kw. oraz innych obiektów budowlanych o powierzchni dachu przekraczającej 1 tys. m kw.
- Pamiętajmy, żeby nie zaklejać kratek wentylacyjnych ani okien! - podkreśla kpt. Pokrzywa. - Może to prowadzić do niedrożności przewodów, braku ciągu, a nawet do powstawania zjawiska ciągu wstecznego. Polega ono na tym, że dym zamiast wydostawać się przewodem kominowym na zewnątrz, cofa się do pomieszczenia. Aż 90 proc. ofiar pożarów ginie w wyniku zatrucia dymem, a nie od wysokiej temperatury czy płomieni.
mdp
W miniony weekend na obserwację do szpitala trafiła 30-letnia kobieta z objawami zatrucia tlenkiem węgla. Strażacy dokonali pomiaru zawartości CO w jej sypialni na drugim piętrze domu. Wynik był niepokojąco wysoki - 350 ppm (czyli ok. 0,03 proc. stężenie CO w powietrzu). Sprawdzono pomieszczenie łazienki znajdującej się na pierwszym poziomie mieszkania i okazało się, że źródłem czadu był uszkodzony piec gazowy c.w.u.
- Temperatura powietrza znacznie się obniżyła. Dlatego Państwowa Straż Pożarna prosi o zachowanie szczególnej ostrożności i dokonywanie cyklicznych przeglądów urządzeń grzewczych oraz przewodów dymowych i spalinowych - prosi Patrycja Pokrzywa, rzeczniczka bielskich strażaków. - Tylko w ubiegłym sezonie grzewczym tlenkiem węgla zatruło się 86 osób, w tym 32 dzieci, a jedna osoba - 24-letni mężczyzna zmarł.
Przyczyną zatruć czadem jest m.in. niedostosowanie istniejącego systemu wentylacji do standardów szczelności okien i drzwi, czyli zbyt szczelnie zamknięte okna w pomieszczeniach, w którym następuje spalanie gazu lub innych paliw. Najczęściej do wypadków związanych z zatruciem czadem dochodzi w łazience wyposażonej w grzałkę wody przepływowej lub gazowy podgrzewacz wody. Równie częstą przyczyną jest niesprawność przewodów kominowych: wentylacyjnych, spalinowych i dymowych.
Prawo budowlane zobowiązuje zarządców oraz właścicieli obiektów budowlanych, w tym m.in. budynków mieszkalnych wielorodzinnych oraz jednorodzinnych, do przeprowadzania kontroli przewodów kominowych co najmniej raz w roku. Co najmniej dwa razy w roku - w terminach do 31 maja oraz do 30 listopada w przypadku budynków o powierzchni zabudowy przekraczającej 2 tys. m kw. oraz innych obiektów budowlanych o powierzchni dachu przekraczającej 1 tys. m kw.
- Pamiętajmy, żeby nie zaklejać kratek wentylacyjnych ani okien! - podkreśla kpt. Pokrzywa. - Może to prowadzić do niedrożności przewodów, braku ciągu, a nawet do powstawania zjawiska ciągu wstecznego. Polega ono na tym, że dym zamiast wydostawać się przewodem kominowym na zewnątrz, cofa się do pomieszczenia. Aż 90 proc. ofiar pożarów ginie w wyniku zatrucia dymem, a nie od wysokiej temperatury czy płomieni.
mdp
Artykuł wyświetlono 884 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›