Podpalacze w pustostanie
Miniony weekend był wyjątkowo „gorący” dla bielskich strażaków. Od piątku odnotowano aż 14 pożarów. Najgroźniej było w domach przy ulicy Smoczej i Szerokiej w Bielsku-Białej.
Pożar w domu przy Smoczej wybuchł w piątek wieczorem. Pięć zastępów, w tym wojskowa straż pożarna, przez niemal trzy godziny zmagały się z pożarem pustostanu. Cały drewniany budynek był objęty ogniem. Kiedy ratownicy okiełznali żywioł, przystąpili do rozbiórki pozostałej części dachu i sprawdzili pomieszczenia w celu wykluczenia ewentualnych osób poszkodowanych, którymi mogli być zamieszkujący pustostan bezdomni. Na szczęście, nikogo nie znaleziono.
- Straty oceniono wstępnie na ok. 100 tys. zł. Wynikają z całkowitego spalenia przedwojennego drewnianego budynku - mówi rzeczniczka bielskiej komendy PSP, Patrycja Pokrzywa. - Prawdopodobną przyczyną pożaru było podpalenie przez osoby nieustalone.
Kolejny groźny pożar wybuchł w sobotę po południu na ul. Szerokiej. Kiedy na miejsce przyjechali strażacy, ogniem objęta była wiata gospodarcza o pow. ok. 60 m kw. i wysokości 3 m, która przylegała do budynku mieszkalnego. Pożarem zagrożony był również sąsiedni, wolnostojący budynek mieszkalny znajdujący się w odległości ok. 3 m od palącej się wiaty.
- W wyniku pożaru całkowitemu spaleniu uległa blaszana wiata gospodarcza wraz z wyposażeniem, a także elewacja budynku mieszkalnego ze steropianu z tynkiem akrylowym na pow. ok. 80 m kw. i stolarka okienna - wymienia Pokrzywa. - Prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia podczas wypalania śmieci obok wiaty gospodarczej.
Straty oszacowano na 20 tys. zł. Uratowano mienie o wartości 400 tys. zł.
mad
Pożar w domu przy Smoczej wybuchł w piątek wieczorem. Pięć zastępów, w tym wojskowa straż pożarna, przez niemal trzy godziny zmagały się z pożarem pustostanu. Cały drewniany budynek był objęty ogniem. Kiedy ratownicy okiełznali żywioł, przystąpili do rozbiórki pozostałej części dachu i sprawdzili pomieszczenia w celu wykluczenia ewentualnych osób poszkodowanych, którymi mogli być zamieszkujący pustostan bezdomni. Na szczęście, nikogo nie znaleziono.
- Straty oceniono wstępnie na ok. 100 tys. zł. Wynikają z całkowitego spalenia przedwojennego drewnianego budynku - mówi rzeczniczka bielskiej komendy PSP, Patrycja Pokrzywa. - Prawdopodobną przyczyną pożaru było podpalenie przez osoby nieustalone.
Kolejny groźny pożar wybuchł w sobotę po południu na ul. Szerokiej. Kiedy na miejsce przyjechali strażacy, ogniem objęta była wiata gospodarcza o pow. ok. 60 m kw. i wysokości 3 m, która przylegała do budynku mieszkalnego. Pożarem zagrożony był również sąsiedni, wolnostojący budynek mieszkalny znajdujący się w odległości ok. 3 m od palącej się wiaty.
- W wyniku pożaru całkowitemu spaleniu uległa blaszana wiata gospodarcza wraz z wyposażeniem, a także elewacja budynku mieszkalnego ze steropianu z tynkiem akrylowym na pow. ok. 80 m kw. i stolarka okienna - wymienia Pokrzywa. - Prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia podczas wypalania śmieci obok wiaty gospodarczej.
Straty oszacowano na 20 tys. zł. Uratowano mienie o wartości 400 tys. zł.
mad
Artykuł wyświetlono 1638 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›