Nie było niespodzianki w meczu kończącym szóstą kolejkę ekstraklasy futsalu. W Bielsku-Białej miejscowy Rekord pokonał GKS Tychy 5:0, a publiczność zgromadzona w hali przy ulicy Startowej miała okazję oglądać dobre widowisko.

Już w pierwszej minucie na bramkę Zbigniewa Modrzika strzelali piłkarze Rekordu, ale ich próby nie były celne. W 7. minucie Paweł Machura rozwiązał worek z bramkami po podaniu Tomasza Dury. W tej części gry goście bardzo często faulowali, czego efektem był przedłużony karny, który skutecznie egzekwował Machura. Od czasu do czasu tyszanie próbowali kontratakować, ale bez zamierzonego skutku.

W drugiej połowie gospodarze zmienili bramkarza. Między słupkami stanął Witold Zając, który kilkakrotnie obronił bardzo groźne strzały tyskich futsalowców. Był to więc dobry manewr ze strony trenera bielszczan, Andrei Bucciola. Trzeci gol padł po podaniu Piotra Szymury i strzale Piotra Bubca. W końcówce tego meczu pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Jan Janovsky. Przez ostatnie trzy minuty gry goście rozpaczliwie próbowali zdobyć honorową bramkę, za co zostali skarceni wzorową kontrą i uderzeniem w krótki róg bramki Szymury (o tym spotkaniu przeczytasz więcej na Sportowych Beskidach).

Kolejny mecz bielszczanie rozegrają w Pniewach, gdzie będzie ich gościł mistrz Polski, Akademia.

Rekord Bielsko-Biała - GKS Tychy 5:0
(2:0)
Bramki: 1:0 Machura (7 min.), 2:0 Machura (10 min., z przedłużonego rzutu karnego), 3:0 Bubec (21 min.), 4:0 Janovsky (35 min.), 5:0 Szymura (39 min.)

Rekord
: Szymura, Brzenk, Łysoń, Janovsky, Polasek, Zając, Wojtas, Palarczyk, Budniak, Dura, Bubec, Machura.
 
Sławomir Brak