W najbliższą sobotę piłkarzy Podbeskidzia czeka duże wyzwanie - pojedynek z mistrzem Polski, Wisłą. Podopieczni Roberta Kasperczyka nie stoją w tym starciu na straconej pozycji. Przy odrobinie szczęścia i lepszej skuteczności pod bramką przeciwnika mogą sprawić w Krakowie niespodziankę.
 
W jedenastu meczach ekstraklasy zespół Roberta Maaskanta zgromadził 21 punktów. Na dorobek ten składa się sześć zwycięstw i trzy remisy, co przekłada się na trzecią pozycję w ligowej tabeli. W bieżącym sezonie mistrzowie Polski dwukrotnie schodzili z boiska jako pokonani. Pogromcami ekipy Białej Gwiazdy były Lechia Gdańsk oraz Legia Warszawa. W europejskich pucharach wiślacy nie sprostali APOEL-owi Nikozja, Odense BK i Twente Enschede. Ostatnio piłkarze Maaskanta znajdują się w niezłej dyspozycji, bowiem odnieśli cztery zwycięstwa z kolei. Pokonali angielski Fulham Londyn (1:0) w Lidze Europejskiej, Jagiellonię Białystok (3:1), ŁKS Łódź (2:1) i Limanovię Limanowa (2:1) w rozgrywkach Pucharu Polski.
 
Wiele punktów zdobyli dzięki znakomitemu Izraelczykowi, Dudu Bitonowi. W jedenastu ligowych potyczkach napastnik Białej Gwiazdy aż dziewięciokrotnie potrafił znaleźć drogę do bramki rywali. Pod nieobecność gwiazd Wisły - Maora Meliksona i Patryka Małeckiego - na wypożyczonym z belgijskiego Charleroi snajperze spoczywa obowiązek zdobywania goli. Mistrzowie Polski grają bez dwóch asów atutowych, lecz ich dublerzy spisują się nieźle. Mowa o reprezentancie Słowenii Andrażu Kirmie i Łukaszu Gargule, który odpowiedzialny jest za kreowanie ofensywnych poczynań Wisły. Bielscy defensorzy powinni zwrócić uwagę także na Serba Ivicę Ilieva, który jest znakomitym dryblerem.
 
Co mogą „Górale” przeciwstawić międzynarodowej drużynie z grodu Kraka? Ważna będzie postawa Bartłomieja Koniecznego, który musi wyłączyć z gry wspomnianego Bitona. W rywalizacji o dominację w środku drugiej linii można liczyć na waleczność i nieustępliwość Dariusza Łatki. W linii ataku pojedynki z Michaelem Lamey’em i Kew Jaliensem będzie toczył Robert Demjan. Kibice w Bielsku-Białej liczą także na dobrą dyspozycję Sylwestra Patejuka, który jest ostatnio wyróżniającym się graczem Podbeskidzia. Wiślakom zapewne najbardziej w pamięć zapadł Piotr Malinowski, który w ćwierćfinale minionej edycji Pucharu Polski w 89. minucie strzelił gola na wagę zwycięstwa ówczesnego pierwszoligowca. W rewanżu w Bielsku-Białej padł remis 2:2, dzięki czemu „Górale” niespodziewanie awansowali do półfinału krajowego pucharu.
 
Przed meczem w Krakowie sztab szkoleniowy Podbeskidzia nie może narzekać praktycznie na żadne ubytki, poza kontuzjowanym od dłuższego czasu Dariuszem Kołodziejem. Do pełni dyspozycji powrócili Krzysztof Król i Mateusz Bąk. Po półtoramiesięcznej banicji w rezerwach, do pierwszego zespołu przywrócono Macieja Rogalskiego. Wyprawa pod Wawel nie musi dla bielszczan zakończyć się fiaskiem. Jeśli zespół trenera Kasperczyka zaprezentuje się podobnie jak w zeszłotygodniowym meczu ze Śląskiem Wrocław, to przy odrobinie szczęścia i lepszej skuteczności pod bramką przeciwnika może liczyć na wywiezienie zdobyczy punktowej.
 
Sobotni mecz pomiędzy Wisłą i Podbeskidziem na stadionie przy ulicy Reymonta w Krakowie rozpocznie się o godz.18.
 
pH