Siatkarki żałują, ale cieszą się
BKS Aluprof wreszcie przerwał fatalną serię porażek. Zespół Mariusza Wiktorowicza pokonał wczoraj na swoim parkiecie PTPS Piła 3:2. Jedną z wyróżniających się postaci tego widowiska była Klaudia Kaczorowska, którą zapytaliśmy, dlaczego bielskim siatkarkom idzie jak po grudzie.
Rozmowa z przyjmującą drużyny BKS Aluprof Klaudią Kaczorowską
Wydaje się, że dla BKS w tym sezonie nie będzie łatwych pojedynków. Beniaminek z Piły zawiesił w środowy wieczór poprzeczkę bardzo wysoko.
- Szkoda straconego punktu, bo był nam bardzo potrzebny. Jak widać jednak, każdy przeciwnik jest groźny. PTPS gra już chyba trzeci mecz w tym sezonie w tie-breaku, co udowadnia, że nikt z nimi nie ma łatwo. Trudno mówić także o zespole z Piły jak o beniaminku, bo przypomnę, że nasze przeciwniczki pokonały za trzy punkty mistrzynie Polski, Muszyniankę Muszyna. Personalnie, to nie są przecież nowicjuszki na tym szczeblu rozgrywek. Podobnie jak i u nas, pilanki są mieszaniną rutyny z młodością. Każda drużyna wzmocniła się przed sezonem i będzie chciała gromadzić jak największą ilość punktów. Cieszę się, że udało się wygrać to spotkanie. Udowodniłyśmy, że mamy charakter i myślę, że ta wygrana nas wzmocni. Dlatego też musimy się cieszyć z dwóch punktów, bo zostały zdobyte po ciężkim boju.
Ciąg dalszy rozmowy na Sportowych Beskidach.
pH
Artykuł wyświetlono 896 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›