W tym sezonie dla siatkarek BKS Aluprof Bielsko-Biała nie będzie łatwych spotkań. Po pięciosetowym boju podopieczne Mariusza Wiktorowicza pokonały dziś beniaminka z Piły. Było to drugie zwycięstwo w pięciu dotychczas rozegranych meczach.
 
Trener Wiktorowicz postanowił zaskoczyć rywalki i na pozycji libero desygnował do gry Karolnę Ciaszkiewcz, która zastąpiła Darię Michalak. Początek partii otwarcia był wyrównany. Na pierwszą przerwę techniczną gospodynie schodziły tylko z jednopunktowym prowadzeniem. Po tej obowiązkowej pauzie na parkiecie dominowały już tylko bialanki. Na środku siatki znakomicie spisywała się Alexis Crimes, a w polu zagrywki świetnie radziła sobie Liesbet Vindevoghel. W kolejnych fragmentach tego seta prym wiodła Jamajka Lecia Brown. W emocjonującym finiszu seta więcej zimnej krwi zachowały bialanki, które zwyciężyły 26:24.
 
Początek drugiej odsłony należał do zespołu beniaminka. Skuteczna gra w obronie oraz punkty niezwykle skocznej Brown pozwoliły ekipie Mirosława Zawieracza objąć dwupunktowe prowadzenie (8:6). Wtedy na zagrywce w bielskiej drużynie pojawiła się Sylwia Pelc, której kąśliwa zagrywka sprawiła pilankom sporo problemów, przez co na tablicy świetlnej pojawił się rezultat 10:8 dla BKS. W kolejnych fragmentach gry wynik oscylował wokół remisu. Kluczowym momentem dla losów tej partii mogła być ponowna zagrywka Pelc, gdy BKS uzyskał pięć punktów z kolei, by ponownie objąć prowadzenie (22:19). W decydującej fazie seta więcej determinacji wykazały jednak pilanki, które triumfowały do 24. punktów.
 
Rozpędzona drużyna gości poszła za ciosem. Powracająca na „stare śmieci” Anna Kaczmar kąsała niewygodnymi serwisami, a Brown i Hudima imponowały wyrachowaniem w grze. Dzięki temu PTPS szybko wypracował sobie solidną zaliczkę (10:1). Drużyny na tym poziomie rozgrywek nie marnują podobnych sytuacji. Tak było także w dzisiejszym meczu i PTPS spokojnie dowiózł ogromną przewagę do końca seta, zwyciężając 25:12.
 
Na starcie czwartej partii bialanki wypracowały sobie czteropunktowe prowadzenie. Siatkarki BKS poprawiły grę w przyjęciu, a przez to swobodniej wyprowadzały natarcia, co zaowocowało pięciopunktowym prowadzeniem (9:4). W ataku błyszczała Klaudia Kaczorowska, na środku siatki znów wyższą dyspozycję prezentowała Crimes. Dzięki temu dystans pomiędzy obiema drużynami wzrósł do ośmiu „oczek” (16:8). Brązowe medalistki mistrzostw Polski kontrolowały przebieg wydarzeń do końca tej rozgrywki i wygrywając 25:16, doprowadziły do tie-breaka.
 
Od początku decydującej partii zarysowała się lekka przewaga gospodyń (5:3), na co natychmiast zareagował trener Zawieracz, który wziął czas dla swojej drużyny. Jego reprymenda nie dała pożądanego skutku, bowiem przy zmianie stron przewaga miejscowych wynosiła już cztery punkty. W drugiej fazie piątego seta pilanki zagrały znacznie lepiej, ale nie zdołały odrobić strat. Ostatecznie BKS pokonał w tie-breaku PTPS 15:12, a w całym meczu 3:2.
 
BKS Aluprof Bielsko-Biała - PTPS Piła 3:2 (26:24, 24:26, 12:25, 25:16, 15:12)
 
BKS: Crimes, Wołosz, Vindevoghel, Kaczorowska, Pelc, Bamber-Lakowska - Ciaszkiewicz.
 
PTPS: Kuligowska, Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska - Wysocka.
 
pH