Z prośbą o interwencję na osiedlu św. Pawła zgłosił się do nas jeden z Czytelników. Chodzi o to, że mieszkańcy okolicy blokują wjazd na osiedlową drogę kamiennymi donicami. Tymczasem wcześniej z tej drogi jako skrótu korzystało wielu bielszczan.

 - Upór grupy ok. 50 mieszkańców Starego Bielska oraz os. Wojska Polskiego i Polskich Skrzydeł doprowadził do tego, że wszyscy muszą jeżdzić przez Wapienicę. Nie dość, że marnują paliwo, to jeszcze czas, który tracą w korkach - żali się nasz Czytelnik.
     
Osiedlową ul. św. Pawła można w znaczący sposób skrócić sobie drogę do Wapienicy i ominąć korki na Cieszyńskiej. Problem w tym, że jezdnia jest wąska i właściwie nieprzystosowana do intensywnego ruchu. Dlatego mieszkańcy osiedla postawili na wjeździe betonowe donice, aby nikt więcej nie robił z ich "podwórka" ruchliwej ulicy.

Naszemu Czytenikowi oraz innym osobom do niedawna korzystającym z tego skrótu pomysł mieszkańców okolicy nie przypadł do gustu. - Na prawie całym osiedlu jest asfalt, który na 99 proc. jest zrobiony przez miasto, czyli za pieniądze wszystkich bielszczan. A teraz mieszkańcy tego osiedla postawili betonowe zapory, żeby ludzie nie mogli dojechać do ulicy Krzywej. Zimą też pewnie będzie tam odśnieżane za miejskie pieniądze.
     
Sprawę skonsultowaliśmy z Miejskim Zarządem Dróg w Bielsku-Białej. Jak poinformował nas wicedyrektor Andrzej Kostyński, mieszkańcy mają pełne prawo do stawiania blokady, gdyż droga jest wewnętrzna, a więc - prywatna. Dodał także, że na terenie osiedla nie prowadzono żadnych prac remontowych finansowanych z budżetu miejskiego. Wyjaśniono nam, że ul. św. Pawła nie jest odśnieżania przez miasto, ponieważ nie należy do gminy. Jeżeli jeżdżą tam pługi śnieżne, to są opłacone przez właściciela drogi.

mad