Po dwutygodniowej przerwie przeznaczonej na zgrupowania kadr narodowych, futsalowcy bielskiego Rekordu rozegrali kolejny ligowy mecz. Zespół z Cygańskiego Lasu rozgromił na wyjeździe TPH Polkowice i tym samym awansował na drugą pozycję w tabeli ekstraklasy.
 
 - Przeciwnik zawiesił nam poprzeczkę nie za wysoko - powiedział o niedzielnym meczu Piotr Szymura, kapitan Rekordu. - Klub z Polkowic boryka się z problemami finansowymi i są na pewno gorszym zespołem niż w minionym sezonie. Moje obawy wynikały z faktu, że przerwa w rozgrywkach pomoże im odbudować się.
 
Paradoksalnie, to gospodarze przez pierwsze 2-3 minuty atakowali na bielską bramkę. Mecz ustawił pierwszy gol. Przy próbie wyjścia spod pressingu bramkarz często opuszcza swój posterunek, by pomóc kolegom z pola. Tym razem jednak jeden z graczy gospodarzy nie zauważył, że golkipera nie ma na swoim miejscu, podał na pamięć i piłka wpadła do siatki. Dla polkowiczan był to cios, po którym się już nie podnieśli. Od tego momentu piłkarze Rekordu panowali na parkiecie niepodzielnie, a o drugiej połowie można powiedzieć tylko tyle, że się odbyła.
 
Więcej o tym meczu przeczytać można na Sportowych Beskidach.
 
TPH Polkowice - Rekord Bielsko-Biała 0:9 (0:7)
 
Bramki: 0:1 Dudka (3 min., sambójcza), 0:2 Dura (10 min.), 0:3 Machura (13 min., z przedłużonego rzutu karnego), 0:4 Polasek (14 min.), 0:5 Budniak (16 min.), 0:6 Bubec (18 min.), 0:7 Bubec (19 min.), 0:8 Dura (23 min.), 0:9 Budniak (38 min.)
 
Rekord: Brzenk (Zając) - Szymura, Łysoń, Janovsky, Polašek; Wojtas, Palarczyk, Budniak, Dura; Machura, Bubec.
 
pH