W miniony wtorek piłkarze bielskiego Podbeskidzia przegrali na swoim boisku ze Śląskiem Wrocław i odpadli z rozgrywek Pucharu Polski. W sobotnie popołudnie będą mieli okazję do rewanżu, ale tym razem na wrocławskim stadionie przy ulicy Oporowskiej.
 
Przed kilkoma dniami piłkarze Podbeskidzia walczyli z wicemistrzami Polski jak równy z równym, choć większość wyjściowego składu stanowili zawodnicy, którzy ostatnio grają w czwartoligowych rezerwach. Gra beniaminka ekstraklasy wyglądała ciekawie szczególnie w pierwszej połowie. - Nie byliśmy gorszym zespołem od Śląska - podkreślał tuż po meczu Sebastian Ziajka. - Mieliśmy w tym spotkaniu swoje sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich zakończyć golem. Mówiąc w skrócie, zabrakło nam szczęścia. Rywalowi wyszła jedna kontra i zakończyła się ona bramką. Jako zespół, zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze.
 
W pucharowym spotkaniu Śląsk musiał wygrać i dlatego wystąpił w niemal optymalnym zestawieniu, podczas gdy trener Robert Kasperczyk dał odpocząć swoim asom. Tak więc jutrzejsza potyczka we Wrocławiu może mieć zupełnie inne oblicze. Co będzie kluczem do sukcesu „Górali” w tym meczu? Z pewnością szczelny blok defensywny. Bielscy obrońcy muszą uważać na Jana Voskampa, który przy Rychlińskiego nie błyszczał, ale wystarczyła mu jedna dogodna sytuacja, by wpisać się na listę strzelców.
 
Przy bramce asystował mu Sebastian Mila, któremu kibice Podbeskidzia nie szczędzili gwizdów za symulowanie fauli i urazów. Rozgrywający Śląska zaliczył dobry mecz. Umiał znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze, a to cecha klasowych piłkarzy. W Bielsku-Białej ciekawie zaprezentował się Słoweniec Rok Elsner, który po potężnym strzale zza linii pola karnego zmusił do najwyższego wysiłku Richarda Zajaca (we Wrocławiu pomiędzy słupkami bramki Podbeskidzia znów stanie Słowak, ponieważ Mateusz Bąk nadal leczy naderwanie mięśnia czworogłowego uda). Dynamiką imponował także Piotr Ćwielong.
 
Jeżeli piłkarze trenera Kasperczyka będą potrafili zniwelować indywidualne atuty wrocławskich zawodników, to mogą spodziewać się sukcesu na boisku przy ulicy Oporowskiej. Sobotni mecz Śląsk Wrocław - Podbeskidzie rozpocznie się o godz.15.45.
 
pH