Daniel Zejma walczy z ciężką chorobą. Pół roku temu zdiagnozowano u niego nietypowy nowotwór tkanek miękkich. W Polsce wykryto pięć tego typu przypadków, a na całym świecie zaledwie 150. Potrzebna jest mu nasza pomoc!

Daniel mieszka w Wilamowicach, ale pracuje w Bielsku-Białej. Ponieważ jego choroba jest rzadka, nie ma jeszcze w Polsce skutecznej metody leczenia tego typu nowotworu. Lekarze rozkładają ręce i nie dają mu wielkich szans. Jest jednak promyk nadziei - leczenie w Chinach.

Tamtejsi lekarze uratowali już życie Izabeli Sokołowskiej, młodej mamy, zdolnej baletnicy. Mimo, że nie dawano jej żadnych szans - przeżyła. Znów tańczy i wychowuje synka. Pomagając innym, założyła grupę "lightofhope". Obecnie jest w trakcie rejestracji Fundacji  "LIFESAVERS". Izabela stała się światełkiem nadziei dla wielu potrzebujących, w tym dla Daniela.  

 - Daniel jest bardzo kochającym mężem oraz wspaniałym ojcem dla dwójki swoich dzieci - opowiadają siostra i szwagierka chorego, które zwróciły się do nas z prośbą o pomoc. W styczniu u Daniela zdiagnozowano raka. Przeszedł cykl chemii w Polsce, który nie przyniósł oczekiwanego efektu. Dlatego wyjechał do Chin na dalsze leczenie, które jest jednak związane z ogromnymi kosztami. Rodzice Daniela wzięli duży kredyt, zastawili dom, ale to nadal mało.

 - Profesor Guo i doktor Li stwierdzili, ze trzeba szybko działać i nie odkładać terapii na daleką przyszłość - tłumaczy szwagierka Lucyna. Daniel jest już w Chinach od kliku tygodni. Można o tym przeczytać na jego blogu (www.daniel.lifesaversblog.com). - Niestety, brakuje nam pieniążków na kolejne zabiegi. Szukamy i błagamy ludzi dobrego serca o wpłaty.

Daniel jest pod opieką Fundacji z Uśmiechem. Na jej stronie można znaleźć wszystkie dane niezbędne do tego, żeby pomóc Danielowi.

mad