Siatkarki zwyciężają w bólach
Dziś siatkarki BKS Aluprof udanie zainaugurowały rozgrywki Plus Ligi, pokonując na swoim parkiecie Stal Mielec. Wygrana nie przyszła im jednak łatwo. W ataku bialanek doskonale spisywała się Amerykanka Aleksis Crimes.
Początek premierowej partii był wyrównany, choć z lekką przewagą przyjezdnych, które tuż przed pierwszą przerwą techniczną miały trzypunktową przewagę. Mielczanki z Sylwią Pycią na czele znakomicie spisywały się w bloku. Po tej obowiązkowej przerwie podopieczne Mariusza Wiktorowicza wzięły się za odrabianie strat. Po ataku Joanny Frąckowiak i nieskutecznym bloku Pyci, BKS objął pierwsze prowadzenie w meczu (12:11). Dzięki znakomitej postawie Frąckowiak i Klaudii Kaczorowskiej w ataku bialanki wygrały w secie otwarcia 25:18.
Na drugą odsłonę gospodynie wyszły zupełnie zdekoncentrowane. Błędy w przyjęciu sprawiły, że na tablicy świetlnej widniał rezultat 0:8. Po chwili dziewczyny Wiktorowicza otrząsnęły się z letargu i głównie dzięki atakom Gabrieli Wojtowicz przewaga Stali stopniała do trzech punktów (9:12). Mielczanki potrafiły uspokoić nerwy i do drugiej przerwy technicznej zdołały utrzymać dystans trzech „oczek”. Ale bialanki nie zamierzały łatwo sprzedać skóry i doprowadziły do emocjonującego finiszu. Doskonale w ataku spisywała się Amerykanka Aleksis Crimes, lecz to po jej błędzie mielczanki zdobyły punkt decydujący o ich zwycięstwie w tym secie (27:25).
Od pierwszych chwil trzeciej części gry zarysowała się wyraźna przewaga mielczanek. Gospodynie nie potrafiły zatrzymać szalejącego duetu Stali Sylwia Pycia - Agata Babicz. Dlatego przy stanie 18:10 dla przyjezdnych mało kto w bielskiej hali myślał o komplecie punktów w tym pojedynku. Zapach wygranej kibice przy Rychlińskiego poczuli ponownie, gdy BKS zmniejszył przewagę do dwóch punktów (18:20). W emocjonującym finiszu tej partii decydujące znaczenie miało doświadczenie Karoliny Ciaszkiewicz i Liesbet Vindevoghel. Po długiej wymianie ciosów, Rita Lillom atakując trafiła w siatkę, dając zwycięstwo rywalkom (28:26).
W czwartym secie bialanki znów popełniły falstart. Przyjezdne bez problemu przedostawały się przez nieszczelny blok BKS i na pierwszą przerwę techniczną schodziły, prowadząc różnicą pięciu punktów. Dystans ten wzrósł do siedmiu punktów (8:15), ale właśnie od tego momentu znów lepiej zaczęła funkcjonować bialska machina. Duża w tym zasługa Sylwii Pelc, której kąśliwa zagrywka siała spustoszenie w szeregach rywalek. Przewaga mielczanek rychło stopniała do dwóch „oczek” (14:16), a gdy w polu zagrywki pojawiła się Frąckowiak, bialanki doprowadziły do remisu po 19. Później na parkiecie rządziły już tylko siatkarki BKS, które ostatecznie triumfowały w tym secie 25:21 (fotorelacja z meczu).
BKS Aluprof - Stal Mielec 3:1 (25:18, 25:27, 28:26, 25:21)
BKS Aluprof: Crimes, Wojtowicz, Frąckowiak, Wołosz, Kaczorowska, Vindevoghel, Matusiak (libero).
Stal: Pycia, Szymańska, Kociova, Babicz, Liliom, Kandora, na libero Wojtowicz.
MVP: Joanna Frąckowiak.
pH
Foto: Jakub Skowron
Artykuł wyświetlono 1638 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›