Przed piłkarzami Podbeskidzia bardzo ważny mecz w ekstraklasie. W piątek „Górale” podejmą Cracovię, która w Bielsku-Białej wystąpi także z „nożem na gardle”. Sławomir Cienciała zapowiada, że tym spotkaniu kości będą trzeszczały.
 
Rozmowa ze Sławomirem Cienciałą
 
Przejęliście się choć trochę rezultatem sparingu z czwartoligowym Hutnikiem Nowa Huta?
 
 - Każda porażka boli, nawet poniesiona w meczu kontrolnym. Nie ma się nawet co tłumaczyć z wyniku tego meczu, bo w sparingach nie do końca chodzi przecież o końcowy rezultat. Darek Łatka wypowiedział bardzo mądre słowa, że za mecz z Hutnikiem będzie można nas rozliczać, jeżeli przegramy z Cracovią.
 
Przed wami kolejny mecz z serii o „sześć punktów”. Kości na boisku chyba będą trzeszczały i specjalnej motywacji zapewne nie potrzebujecie.
 
 - W tym meczu kości muszą trzeszczeć. Jest to niezwykle ważny dla nas mecz w kontekście rundy jesiennej, a nawet całego sezonu.
 
Cracovia, to tak naprawdę bardzo silny personalnie zespół, który nie gra na miarę oczekiwań. Na pewno widział Pan już krakowian w akcji. Jakie są ich silne i słabe strony?
 
 - Nie chciałbym się wypowiadać o ich silnych i słabych stronach. Zgodzę się natomiast, że ich wyniki są poniżej możliwości zespołu. Przed startem rozgrywek wydawało się, że w tej części sezonu będzie to drużyna z o wiele większym dorobkiem punktowym. Coś im jednak nie zaskoczyło. Jest to drużyna, która cały czas gra ładną piłkę, ale przegrywa. Mam nadzieję, że z nami też zagrają ładnie i poniosą porażkę.
 
Cały wywiad na Sportowych Beskidach.
 
Piątkowy mecz na stadionie przy ulicy Rychlińskiego pomiędzy Podbeskidziem Bielsko-Biała i Cracovią Kraków rozpocznie się o godz. 18.
 
pH