Święta Bożego Narodzenia, to nie tylko radosny czas kolędowania. To przede wszystkim czas biesiadowania przy stole. Jak wskazuje staropolska tradycja, tylko przy stole zaczyna się biesiada. Święta sprzyjają delektowaniu się różnymi przysmakami. W tym szczególnym okresie wszyscy staramy się zapomnieć o kaloriach, bo przecież w święta należy spróbować wielu specjałów.
 
Jak głosi stara, polska tradycja, podczas kolacji wigilijnej trzeba skosztować 12 potraw. Dlatego należy wybierać porcje nieduże. Warto tylko próbować lub - jak kto woli - degustować wszystko, lecz w małych ilościach. Należy też pamiętać, aby nie jeść wszystkiego za jednym razem, bo to może bardzo źle się zakończyć dla naszego żołądka. Trzeba robić sobie małe przerwy.
 
Na wigilijnych stołach - obok tradycyjnego barszczu z uszkami, zupy grzybowej czy rybnej - muszą pojawić się też pierogi z kapustą i grzybami, fasola, karp smażony i nadziewany, ryba w galarecie, kaloryczna kutia, suszone owoce, orzechy, tradycyjne makowce, serniki, keksy bakaliowe i różne inne przysmaki. Coraz częściej przy tej okazji zjadamy też sałatki z wysoką zawartością tłuszczu w postaci majonezu i śmietany.
 
W pierwszy i drugi dzień świąt na stołach królują ciężkie, mięsne potrawy. Skutki tego słodkiego obżarstwa mogą być dramatyczne: ból żołądka, zgaga i inne różne niestrawności. W trakcie uroczystej wieczerzy można się zagalopować i podczas licznych degustacji łatwo o nieprzyjemny finał świątecznej biesiady. Co zrobić, by jak najdłużej posiedzieć przy świątecznym stole i aby na długo zapamiętać zapachy i smaki uroczystej wieczerzy? Specjalistka z centrum dietetycznego w Bielsku-Białej Anna Kasperkiewicz przestrzega przed przykrymi skutkami ubocznymi zbyt obfitego biesiadowania.
 
 - Już bezpośrednio przed świętami warto zmniejszyć swoją dietę. W przedświąteczny, jak i świąteczny czas zalecamy dużo warzyw. Polecamy różnorodne sałatki warzywne - brokuły, zieloną sałatę, pomidory. Należy unikać wzdymających warzyw. Śniadanie lekkie - kromka ciemnego pieczywa, tłuszcz roślinny. Drugie śniadanie - warzywa, owoce, np. kiwi, pomarańcze albo trzy plasterki ananasa.
 
Jeśli chodzi o obiad, to dietetycy polecają chude mięso – indyk, kurczak, dorsz, pstrąg: do 200 gramów. Na podwieczorek zjadamy owoce - mandarynki, sałatki z warzyw lub warzywa gotowane. Na kolację godna polecenia jest zupa warzywna, w skład której powinny wejść cebula, brokuły i cukinia. Zupy warzywne należy doprawiać ziołami. Dodatkowo w jadłospis można wpisać sałatki z kurczakiem, indykiem, tuńczykiem w sosie własnym, z jajkiem, warzywami, czosnkiem i jogurtem naturalnym. Od 2-3 kromek ciemnego pieczywa oraz soki warzywno-owocowe.
 
Warzywa i sałatki warzywne można spożywać bez ograniczeń. Godne polecania są też dania z grilla, a na deser - zamiast słodyczy - suszone owoce i orzechy. Należy jadać cztery posiłki w ciągu dnia. Wszystko zależy od wagi i wzrostu. Na tej podstawie ustala się podstawowe zapotrzebowanie energetyczne.
 
Po świętach, niektóre osoby zwracają się do dietetyka i prosząc o dietę, realizują swoje postanowienia noworoczne. Jakich zasad należy przestrzegać, by uniknąć przykrych konsekwencji wynikających z przejedzenia?
 
W okresie świątecznym główne posiłki spożywamy późnym wieczorem. Są to potrawy wzdymające i ciężkie. Dlatego ważne, aby w dniach poprzedzających święta jeść częściej i mniej. Dietę należy urozmaicić dużą porcją witamin w postaci warzyw i owoców. Owoce zawierają cukry proste. Dlatego warto zjeść w ciągu dnia przynajmniej dwa owoce. Jeśli chodzi o warzywa, to co najmniej pięć porcji dziennie. Dla wielbicieli soków gęstych doskonałą alternatywą będzie sok warzywno-owocowy na kolację.
 
 - Przez święta wprowadzamy specjalny plan żywieniowy dla klientów - mówi pani Anna. - Aby nie doprowadzić do przyrostu wagi, należy wyjątkowo przed samą wigilią zjeść coś symbolicznego. I tak na przykład na śniadanie można zjeść coś wyjątkowo lekkiego. Proponujemy owoc z jogurtem. Również na drugie śniadanie dobry będzie owoc. Menu obiadowe może być dowolne. Należy trzymać się jednak złotej zasady: nie jeść dużo! Warto w tym czasie trochę się przegłodzić zakładając, że wieczorem zasiądziemy do obfitej kolacji.
 
Po obfitym posiłku, należy pomyśleć o tym, by na jakiś czas odejść od stołu i zagwarantować sobie większą dawkę ruchu na świeżym powietrzu. Nie można spędzać świątecznego czasu wyłącznie na siedząco przy stole. Dlatego wypada wybrać się choćby na spacer. Po to, by spalić jakąś część przyswojonych wcześniej kalorii. Po powrocie, należy zapobiegawczo napić się naparu na bazie ziół, np. mięty.
 
W świąteczny czas trudno liczyć na zdrowy rozsądek, gdy kolory i zapachy bożonarodzeniowych przysmaków kuszą na stole. Czasami warto jednak zastanowić się nad obniżeniem zawartości tłuszczu w potrawach i wprowadzić zdrowsze odpowiedniki o niższej zawartości cholesterolu oraz dostosować posiłki do dobowego zapotrzebowania energetycznego naszego organizmu. Dietetycy radzą, aby zwrócić też uwagę na spożywane alkohole, które stanowią dość poważne obciążenie kaloryczne. Nadmiar jedzenia w towarzystwie zwiększonej ilości alkoholu grozi ostrym zapaleniem trzustki.
 
Lekarze ostrzegają, że co roku do szpitala przyjeżdżają przejedzeni świąteczni pacjenci. Szczególnie narażone są w tym okresie osoby z różnymi ukrytymi dolegliwościami. Dlatego już wcześniej warto zastanowić się nad nieprzyjemnymi skutkami braku umiaru w jedzeniu i piciu w postaci bólu żołądka, mdłości i wszelkich innych niedyspozycji gastrycznych.
 
                                                                                                            Małgorzata Skórska