Sprawa ujrzała światło dzienne niedawno i bardzo szybko zrobiło się o niej głośno. Głośno było także na wczorajszym posiedzeniu Rady Miejskiej. Problem poruszany był kilka razy przez różnych radnych i mieszkańców przybyłych specjalnie na sesję. Chodzi o smród niewiadomego pochodzenia, który uprzykrza życie mieszkańcom Bielska-Białej. Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że do dziś nie wiadomo, co jest źródłem owego fetoru. Mieszkańcy oskarżają ZGO i wysypisko śmieci, a ratusz odpiera ataki i nieśmiało wskazuje na bielskie firmy.
Wydawać by się mogło, że zarzuty mieszkańców pod adresem zarządcy wysypiska śmieci położonego nieopodal ul. Krakowskiej są logiczne. Góra śmieci musi przecież śmierdzieć. Ale na tym oczywistości się kończą. Bo dlaczego smród zaczął przeszkadzać nagle, po 20 latach funkcjonowania wysypiska? Dlaczego śmierdzi tylko w nocy? Czemu prezydent nie przyjmuje do wiadomości, że winny jest Zakład Gospodarki Odpadami, który zarządza wysypiskiem? Pytań jest więcej. Na niektóre z nich próbowano odpowiedzieć podczas wczorajszej sesji. Ale, jak to się mówi, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Stąd wersje poszczególnych osób zabierających głos w dyskusji o smrodzie były bardzo odmienne.
Zablokują wysypisko!
Kilka tygodni temu w bielskich mediach pojawiły się pierwsze materiały na temat śmierdzącego problemu. Mieszkańcy niektórych dzielnic Bielska-Białej - jak np. Lipnik i Hałcnów oraz ulic przyległych do ul. Krakowskiej - żalili się, że niespotykany wręcz fetor uniemożliwia im normalne funkcjonowanie. Piecze w oczy, szczypie w gardło, powoduje zawroty głowy. O swoją tragiczną sytuację pokrzywdzeni jednym głosem oskarżali miejskie wysypisko śmieci. Ale już wtedy pojawiło się kilka niejasności, jak np. ta, że wysypisko nie działa w nocy, a właśnie wtedy smród doskwiera najbardziej. Bielszczanie na własną rękę zaczęli szukać pomocy, gdyż - jak twierdzą - ratusz pozostawał głuchy na ich prośby.
 - Jeśli nie dostaniemy od prezydenta odpowiedzi i nie zostaną podjęte konkretne działania, to zablokujemy wjazd śmieciarek na wysypisko! – ostrzegał na wczorajszej sesji Marek Szrom występujący w imieniu mieszkańców m. in. ul. Krakowskiej i Orchidei. - Żądamy obniżenia podatków dla osób mieszkających w sąsiedztwie wysypiska oraz obniżenia płatności za wywóz śmieci. Chcemy też odszkodowań.
 - Pan dobrze wie o tym, że fetor nie pochodzi z wysypiska - przekonywał prezydent. - Mieszkacie w jego sąsiedztwie i na tej podstawie chcecie coś zyskać. Ja natomiast wiem, z jakich zakładów to idzie - ujawnił Jacek Krywult.
Zasypany smród
Podczas wtorkowej sesji głos zabrał także Ildefons Czauderna. - Niektórzy ludzie żyją koło wysypiska 20 lat. Zdążyli się przyzwyczaić do tego przykrego zapachu, ale pół roku temu sprawa wróciła ze zdwojoną siłą. Mniej więcej od chwili zainstalowania urządzeń do poboru biogazu. Zresztą, po kontroli pani z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska powiedziała, że emitorem smrodu jest wysypisko.
Mimo tych zarzutów, próśb i gróźb prezydent pozostawał nieugięty na swoim stanowisku. Jego zdaniem, wysypisko na pewno nie jest źródłem smrodu. - Nic nie śmierdzi nawet kiedy stoimy na środku wysypiska! Ciekawe, że mieszkańcy czują ten okropny zapach akurat wtedy, kiedy śmieci są zasypywane. Do końca marca całe stare wysypisko będzie zasypane! 
Różne kontrole, różne decyzje
Udział w dyskusji wziął prezes ZGO Wiesław Pasierbek. - 6 listopada mieliśmy kontrolę Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, który nie stwierdził żadnych nieprawidłowości. Kontrolę przeprowadził również WIOŚ. Ten znalazł pewne uchybienia. Stwierdził, że na wysypisku jest za mało studzienek odgazowujących. Trzeba jednak podkreślić, że na razie zasypanych jest 95 proc. wysypiska, gdyż składowane są tam jeszcze śmieci. Kolejne studzienki powstaną dopiero po całkowitym zasypaniu.
Przy okazji Pasierbek poinformował, że nowe wysypisko ruszy w czerwcu 2012 roku. Na temat tej inwestycji rozmawialiśmy też z naczelnikiem wydziału ochrony środowiska UM Tadeuszem Januchtą. - W pierwszej połowie 2010 roku nastąpi całkowita likwidacja wysypiska w obecnej formie. Śmieci będą składowane w specjalnie wykopanych i przygotowanych sektorach aż do czasu otwarcia nowego wysypiska. Powstanie tam kompostownia, gdzie będzie można odzyskiwać materiały biodegradowalne oraz linia technologiczna do segregacji śmieci.
Magdalena Dydo