Dachowanie z promilami
Wczoraj późnym wieczorem na kierowców jadących z Bielska-Białej w stronę Katowic czekała niemiła niespodzianka - długi korek. Na drodze DK1 w Czechowicach-Dziedzicach doszło do zderzenia dwóch pojazdów. Jeden z nich dachował.
Do zdarzenia doszło w czwartek, ok. godz. 21. Wypadek wyglądał bardzo groźnie, lecz na szczęście obyło się bez poważnych obrażeń. Rzeczniczka bielskiej policji kom. Elwira Jurasz zrelacjonowała nam przebieg zdarzenia. - Kierujący seatem ibizą 36-latek chciał się włączyć do ruchu na DK1, ale ponieważ drogą jechały samochody, zatrzymał się na tzw. pasie rozruchowym. W tym momencie wjechał w niego rozpędzony opel astra. Siła uderzenia była tak duża, że seat został wepchnięty do rowu. Drugi pojazd dachował.
38-letniego kierowcę opla zabrano do szpitala, gdzie opatrzono mu niegroźne rany. Badania wykazały, że miał we krwi 1,5 promila alkoholu. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości odpowie przed sądem.
Do zdarzenia doszło w czwartek, ok. godz. 21. Wypadek wyglądał bardzo groźnie, lecz na szczęście obyło się bez poważnych obrażeń. Rzeczniczka bielskiej policji kom. Elwira Jurasz zrelacjonowała nam przebieg zdarzenia. - Kierujący seatem ibizą 36-latek chciał się włączyć do ruchu na DK1, ale ponieważ drogą jechały samochody, zatrzymał się na tzw. pasie rozruchowym. W tym momencie wjechał w niego rozpędzony opel astra. Siła uderzenia była tak duża, że seat został wepchnięty do rowu. Drugi pojazd dachował.
38-letniego kierowcę opla zabrano do szpitala, gdzie opatrzono mu niegroźne rany. Badania wykazały, że miał we krwi 1,5 promila alkoholu. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości odpowie przed sądem.
mad
Artykuł wyświetlono 1872 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 7
mikau
tomo: piłeś? nie pisz. i Nie napinaj się tak, bucu
gjm
nie znam sytuacji, która miała miejsce, ale co do zasady to muszę się zgodzić z "tomo" - już kilka razy wjechałbym w takiego inteligenta, który zamiast się rozpędzić i płynnie włączyć do ruchu to jedzie po pasie do rozpędzania 20km/h i dziwi, że nikt go nie wpuści, a potem na końcu zatrzymuje i czeka aż będzie "po horyzont wolne" - szkoda słów, ale niebezpieczeństwo stwarza duże.
tomo
wer, moto, czyli jesteście z tych wspaniałych kierowców, co to na pasie do rozpędzania zatrzymują się, najlepiej na samym końcu. Nauczcie się jeździć, potem krytykujcie. Rozumiecie ? PAS DO ROZPĘDZANIA SIĘ, NIE PAS DO POSTOJU !!! Widzicie w ogóle jakąś różnice pomiędzy boczną drogą dochodzącą do głównej pod kątem 90 st., gdzie faktycznie trzeba się zatrzymać i ustąpić pierwszeństwa, a taką drogą z pasem do rozpędzania się ciągnącym się z 50 metrów ? Wiecie po co takie pasy się robi ? NIE WIECIE, BO NALEŻYCIE DO 80 % POLSKICH KIEROWCÓW KTÓRZY NIE POTRAFIĄ JEŹDZIĆ PO DWUPASACH / DROGACH EKSPRESOWYCH / AUTOSTRADACH. Z powrotem na kurs prawa jazdy, albo chociaż kodeks drogowy poczytać !!! Aż strach jeździć po drogach przez takich, jak Wy !!!
tomo
to się gość nauczył, że na pasie do rozpędzania NIE ZATRZYMUJE SIĘ !!! tylko gaz do dechy i włącza się do ruchu !!! Taka kara powinna spotkać każdego "kierowcę", który zamiast płynnie włączyć się do ruchu, zatrzymuje się na tym pasie. Ktoś mu wjeżdża w tył nie dlatego że jest pijany, tylko dlatego, że prawidłowo się chce rozpędzić i patrzy za siebie, czy ma odpowiednią lukę między pojazdami !!! A tu nagle mu wyrasta taki baran przed maską - i co gość ma zrobić ? Widziałem sytuację po wypadku i ewidentnie wina była tej Ibizy, gość wpierw się rozpędzał, a potem stanął jak wryty.

Klauzula informacyjna ›