Jechał pijany na motocyklu, a w kieszeni miał narkotyki. Po zatrzymaniu przez policję, został przewieziony do aresztu, skąd może może trafić do więzienia nawet na trzy lata.

Kierowca yamahy jechał slalomem i "odbijał" się od krawężników. Zauważyli to policjanci, którzy zatrzymali go do kontroli drogowej. Podczas rozmowy wyczuli silną woń alkoholu. Badanie stanu trzeźwości motocyklisty dało wynik blisko 1,5 promila alkoholu. 30-latek został więc zatrzymany.

W czasie przeszukania motocyklisty policjanci odnaleźli ponad 7 g marihuany. Narkotyki zabezpieczono, a ich właściciel trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał już zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości i posiadania środków odurzających. Grozi mu do trzech lat więzienia.

mad