W piątkowy wieczór piłkarzom bielskiego Podbeskidzia przyjdzie walczyć o kolejne ekstraklasowe punkty. Na stadionie przy ul. Rychlińskiego w Bielsku-Białej rywalem „Górali” będzie Lechia Gdańsk, która po kompromitacji w rozgrywkach Pucharu Polski będzie chciała zrehabilitować się w oczach kibiców.
 
Lechia Gdańsk zajmuje jedenastą pozycję w ligowej stawce. W siedmiu dotychczas rozegranych spotkaniach podopieczni Tomasza Kafarskiego zgromadzili osiem punktów. Na dorobek ten złożyły się dwa zwycięstwa i dwa remisy. Biało-zieloni rozpoczęli sezon od wyjazdowej porażki z Polonią Warszawa 0:1. Druga kolejka także nie była udana dla gdańszczan, gdy ulegli w Białymstoku tamtejszej Jagielloni 1:2. Dopiero w trzeciej serii gier ekipa znad Bałtyku zdołała wywalczyć pierwszy punkt, który przypadł im za remis przed swoją publicznością z Cracovią Kraków 1:1.
 
W kolejnych trzech potyczkach gdańszczanie przeżyli metamorfozę. Po niezłej grze, zespół trenera Kafarskiego zremisował bezbramkowo z ŁKS Łódź, by później sensacyjnie pokonać mistrza Polski, Wisłę Kraków 1:0. W kolejnym starciu Lechia pokonała Górnika Zabrze 2:1. W dwóch ostatnich spotkaniach szczęście znów odwróciło się od gdańszczan, którzy w ligowej batalii ulegli Koronie Kielce 0:1, a w środowe popołudnie skompromitowali się w PP, ulegając trzecioligowej Limanovii Limanowa.
 
Tymczasem ekipa z Gdańska ma w tym sezonie walczyć o coś więcej niż tylko środek tabeli. Szkoleniowiec Lechii dysponuje szeroką i wyrównaną kadrą. Bramki jego zespołu strzeże związany od lat z biało-zielonymi barwami Sebastian Małkowski. W bloku defensywnym najczęściej można ujrzeć Litwina Vytautasa Andriuskeviciusa, Brazylijczyka Deleu czy Chorwata Lukę Vucko, który niegdyś w barwach Hajduka Split sięgnął po mistrzostwo Chorwacji. O sile drugie linii stanowią doświadczeni Polacy: Łukasz Surma i Piotr Wiśniewski. Bardzo dynamiczny i tym samym groźny dla obrońców rywali jest Łotysz, Lukjanovs. Bielscy defensorzy muszą zwrócić szczególną uwagę na napastnika z Chorwacji, Josipa Tadicia. Ten 24-letni snajper ma za sobą występy w barwach Bayeru Leverkusen, Arminii Bielefeld oraz we francuskim Grenoble Foot 38.
 
Lechia prezentuje się w tym sezonie poniżej oczekiwań działaczy oraz kibiców klubu. Biało-zieloni od niedawna goszczą na lśniącej nowością Baltic Arenie, która poprzez kiepskie wyniki zespołu tylko w połowie wypełnia się gdańską publicznością. Spoglądając na obecną formę Lechii, dla bielszczan nadarza się spora szansa, by wreszcie odnieść pierwsze zwycięstwo w ekstraklasie przed swoją publicznością. Rywal wydaje się być w zasięgu, choć atmosfera w szatni „Górali” z każdym dniem gęstnieje.
 
Po porażce z Ruchem Chorzów, występujący w tym spotkaniu piłkarze otrzymali kary finansowe. Posadę utracił też drugi trener Podbeskidzia, Bogdan Wilk. Do zespołu rezerw został przesunięty Maciej Rogalski, a ostatnio prezes Jerzy Wolas wręczył piłkarzom… młotki, które mają im pomóc wbić do głów najważniejsze przykazania przed nadchodzącymi meczami. Poza Rogalskim, w meczu z Lechią kibice nie zobaczą także Dariusza Kołodzieja, który z powodu kontuzji kolana nie pojawi się na boiskach ekstraklasy do końca rundy.
 
Jutrzejszy mecz Podbeskidzie-Lechia na stadionie przy ul. Rychlińskiego rozpocznie się o godz. 18.
 
pH