Bo bała sie kary...
Policjanci z Tychów zostali w środę poinformowani przez matkę 10-letniej dziewczynki, że jej pociecha padła ofiarą rozboju. Nieznany mężczyzna miał zaatakować dziecko na ulicy. Z relacji dziewczynki wynikało, że sprawca groził jej nożem i ukradł należący do niej telefon komórkowy. Dziesięciolatka wróciła do domu zapłakana i roztrzęsiona przekazując relację ze zdarzenia. Policjanci natychmiast po przyjęciu zgłoszenia rozpoczęli poszukiwania przestępcy. Podjęte w sprawie czynności, w które zaangażowanych było wielu funkcjonariuszy nie przyniosły efektów. Policjanci uzyskali od pokrzywdzonej nadzwyczaj dokładny rysopis sprawcy, co wzbudziło u nich pewne wątpliwości. W celu ich rozwiania udali się do szkoły dziewczynki, gdzie dowiedzieli się, iż ma ona skłonności do konfabuacji, które objawiły się już wcześniej. Dzisiaj do tyskiej komendy zgłosiła się matka nieletniej, która poinformowała policjantów, że córka przyznała się do zagubienia telefonu, a historię wymyśliła na poczekaniu, by uniknąć kary. Policjanci ustalili, że rysopis podany przez dziecko był bardzo dokładny, gdyż opisywał znanego dziewczynce z widzenia mężczyznę.
Artykuł wyświetlono 798 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›