Kapitan Podbeskidzia Sławomir Cienciała jest dobrej myśli przed spotkaniem z Legią Warszawa. Przyznaje, że zderzenie z ekstraklasową rzeczywistością było nieprzyjemne, ale dzięki nowym zawodnikom jest szansa na lepsze jutro.
 
Rozmowa ze Sławomirem Cienciałą
 
Spodziewaliście się, że zderzenie z ekstraklasową rzeczywistością będzie dla was tak nieprzyjemne?
 
- Spodziewaliśmy się, że gra w ekstraklasie nie będzie łatwa. Niemniej, to zderzenie jest nieprzyjemne na nasze własne życzenie. Zawaliliśmy mecze u siebie, bo przynajmniej w dwóch spotkaniach powinniśmy zaliczyć komplet punktów. Mamy trzy „oczka” i nie ma co lamentować, tylko jeszcze ciężej pracować na treningach i walczyć w kolejnych spotkaniach.
 
Jak drużyna reaguje na zwirowania w strukturach klubowych władz?
 
 - Na pierwszym treningu po rezygnacji Janusza Okrzesika z funkcji prezesa wszyscy byliśmy mocno zdziwieni. Nikt z nas nie jest w stanie odpowiedzieć, jak to się stało. Nie będziemy doszukiwać się prawdy, bo to nie nasza sprawa. My jesteśmy piłkarzami i mamy zajmować się grą. Dostaliśmy zapewnienie od nowego-starego prezesa, że na najważniejszym stanowisku w klubie zmieniło się tylko nazwisko, a wszystko inne funkcjonuje po staremu.
 
Czytaj więcej na Sportowych Beskidach.
 
pH