Miniony weekend był wyjątkowo pracowity dla bielskich strażaków. Od piątku do niedzieli gasili aż 11 pożarów!

Wczoraj przed godz. 6 ogień pojawił się na pierwszym piętrze budynku jednorodzinnego przy ul. Zielnej w Bielsku-Białej. Przybyli na miejsce strażacy przystąpili do akcji gaszenia z zewnątrz oraz wprowadzili ratowników w aparatach (ODO) do wnętrza budynku.

Jeszcze przed ich przybyciem budynek opuścił 25-letni syn właściciela. Z informacji uzyskanych od domownika wynikało, iż w mieszkaniu nie przebywają inne osoby. Mimo to, ratownicy przystąpili do przeszukiwania  pomieszczeń. W jednym z nich znaleziono małego psa, którego wyniesiono na zewnątrz i oddano właścicielom. Straty oszacowano na 40 tys. zł. Wynikają one ze spalenia wyposażenia kuchennego.

Kilka godzin później (ok. godz.16) sześć zastępów straży pożarnej mknęło ulicami Bielska-Białej do pożaru opuszczonego budynku dróżnika PKP przy ul. Gałczyńskiego. Pożarem objętych było ok. 100 m kw. drewnianego dachu pokrytego papą. Na szczęście, strażacy nie znaleźli nikogo w środku. Po ugaszeniu ognia przystąpili do rozbiórki spalonej konstrukcji i poszycia dachu. W działaniach trwających ponad dwie godzony wzięło udział 30 ratowników.

mad