94-letnia kobieta zginęła w pożarze w domu jednorodzinnym w Bielsku-Białej. Strażacy wchodzili do budynku przez okno. Do tragedii doszło popołudniu na ul. Żeglarskiej. Ogień zauważono po 16:00. Straż pożarna nie mogła sforsować drzwi do mieszkania, były zastawione stertą ubrań i gazet. „Tak było w całym mieszkaniu: sterty rzeczy aż po sufit”- relacjonują strażacy. To wszystko najprawdopodobniej zapaliło się od piecyka, w którym paliła kobieta. Gdy strażacy dostali się do środka, staruszka już nie żyła. Musiała stracić przytomność i zatruć się dymem.