Paliło się na Mostowej
Osiem zastępów strażaków jechało dziś rano na sygnale do pożaru na poddaszu budynku przy ul. Mostowej. Na szczęście nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu.
Kłęby dymu wydobywającego się z budynku przy ul. Mostowej zauważył przechodzień, który o tym fakcie powiadomił policję, dyżurny natychmiast przekazał informację do Miejskiego Stanowiska Kierowania. O godz. 9.19 na miejsce wysłano osiem zastępów strażaków.
Po przyjeździe pod wskazany adres strażacy rzeczywiście stwierdzili duże zadymienie na poddaszu trzykondygnacyjnego budynku, przystąpili więc na akcji. Część ratowników wyposażona w aparaty ochronne dróg oddechowych weszła do budynku w celu zlokalizowania pożaru, w tym samym czasie pozostali sprawdzali, czy w mieszkaniu nie przebywają jakieś osoby. Na szczęście okazało się, że mieszkańcy budynku sami ewakuowali się jeszcze przed przyjazdem strażaków, a lokator mieszkania, w którym wybuch pożar przebywał poza nim.
Jak wyjaśnił nam dyżurny MSK, prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia od świecy. Działania strażaków trwały niewiele ponad godzinę. Ratownicy rozebrali częściowo podbitkę dachu, ale stwierdzili, że jego konstrukcja nie uległa uszkodzeniu. Spaleniu uległy meble znajdujące się w pomieszczeniu, gdzie wybuchł pożar.
Ponieważ działania były prowadzone w takiem punkcie naszego miasta, gdzie występuje duże nasilenie ruchu samochodowego, na miejscu pojawiła się także policja, która kierowała ruchem.
mad
Kłęby dymu wydobywającego się z budynku przy ul. Mostowej zauważył przechodzień, który o tym fakcie powiadomił policję, dyżurny natychmiast przekazał informację do Miejskiego Stanowiska Kierowania. O godz. 9.19 na miejsce wysłano osiem zastępów strażaków.
Po przyjeździe pod wskazany adres strażacy rzeczywiście stwierdzili duże zadymienie na poddaszu trzykondygnacyjnego budynku, przystąpili więc na akcji. Część ratowników wyposażona w aparaty ochronne dróg oddechowych weszła do budynku w celu zlokalizowania pożaru, w tym samym czasie pozostali sprawdzali, czy w mieszkaniu nie przebywają jakieś osoby. Na szczęście okazało się, że mieszkańcy budynku sami ewakuowali się jeszcze przed przyjazdem strażaków, a lokator mieszkania, w którym wybuch pożar przebywał poza nim.
Jak wyjaśnił nam dyżurny MSK, prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia od świecy. Działania strażaków trwały niewiele ponad godzinę. Ratownicy rozebrali częściowo podbitkę dachu, ale stwierdzili, że jego konstrukcja nie uległa uszkodzeniu. Spaleniu uległy meble znajdujące się w pomieszczeniu, gdzie wybuchł pożar.
Ponieważ działania były prowadzone w takiem punkcie naszego miasta, gdzie występuje duże nasilenie ruchu samochodowego, na miejscu pojawiła się także policja, która kierowała ruchem.
mad
Artykuł wyświetlono 2469 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
Press
Zawsze się bałem takiej sytuacji w ciasnych uliczkach centrum naszego miasta. Tam nawet są szkoły językowe. Sęk w tym, że jedna z nich była tak zaprojektowana, że biuro(a więc zbiegowisko wszelakiego rodzaju sprzętu, co pali się pięknie), było na samym początku korytarza, ale przed schodami. Dalej było kilka sal lekcyjnych, wyścielanych, podobnie jak korytarz, niezbyt szczęśliwym materiałem(moim zdaniem mógł się zapalić w dziecinnie prosty sposób). W salach mogło przebywać nawet łącznie kilkadziesiąt osób, a Cechowa to ciasna ulica.

Klauzula informacyjna ›