Narty poza trasami, wędrówki piesze – to ulubione i bardzo niebezpiecznie atrakcje, jakie fundują sobie turyści w Beskidach. Ratownicy GOPR narzekają głównie na mieszkańców stolicy. Przypadków pieszych wycieczek w góry, gdzie leży obecnie dużo śniegu, jest wiele. Kończą się zwykle telefonicznym alarmem i interwencją GOPR-owców. Ale mogą skończyć się tragicznie – ostrzegają ratownicy. Turyści wybierają się w rejon Czantorii i Babiej Góry. Na stokach tej ostatniej wciąż obowiązuje III stopień zagrożenia lawinowego w rosnącej, pięciostopniowej skali.