Regionalna Izba Handlu i Przemysłu w Bielsku-Białej, to działająca od blisko dwudziestu lat struktura samorządu gospodarczego, reprezentująca szeroko pojęte interesy firm i przedsiębiorstw z Podbeskidzia. Jej głównym celem jest wspieranie lokalnego rozwoju gospodarczego.

Od niedawna pracami izby kieruje nowo wybrany prezes, Janusz Targosz. To znany na Podbeskidziu przedsiębiorca, od lat z powodzeniem zarządzający firmą Jantar, specjalizującą się w rozwiązaniach z zakresu systemów sprzedaży, automatycznej identyfikacji oraz zaawansowanych technologii serwerowych i transmisji danych. Jest uznanym w kraju autorytetem w dziedzinie kodów kreskowych, autorem wielu branżowych opracowań, nagradzanym za dokonania związane z nowoczesnymi technologiami.

Z Januszem Targoszem o roli Regionalnej Izby rozmawia Dariusz Bandoła.

Dlaczego 120 przedsiębiorców z Podbeskidzia uznało, że warto się zrzeszać w Regionalnej Izbie Handlu i Przemysłu?

- Dlatego, że w dzisiejszych czasach żadna firma nie jest samotną wyspą i jej kierownictwo zdaje sobie sprawę z korzyści płynących ze środowiskowej integracji. Dotyczy to zresztą zarówno kadr zarządzających, jak i instytucji doradczych i finansowych. Wspólnie robimy wszystko, aby wspierać przedsiębiorczość i stwarzać jak najbardziej sprzyjające warunki dla działalności gospodarczej.

Szczytny cel, choć pewnie niełatwy do zrealizowania...

- Zdajemy sobie sprawę, że wiele zależy od nas samych i w aktywny sposób powinniśmy korzystać ze stworzonych przez ustawodawcę możliwości działania samorządu gospodarczego. Przede wszystkim jesteśmy liczącą się stroną dla państwowych i samorządowych instytucji. Możemy inicjować i opiniować projekty aktów prawnych dotyczących gospodarki. Mamy też prawo do analizy i oceny związanej z tym polityki. Jednocześnie oferujemy przedsiębiorcom bogaty wachlarz usług edukacyjnych. Prowadzimy szkolenia, seminaria, kursy podyplomowe, udzielamy porad prawnych i realizujemy programy wsparcia. Specjalizujemy się również w promowaniu regionu i jego gospodarki, zbieraniu biznesowych informacji, czy organizowaniu oferty handlowej naszego regionu.

Jakie działania wymagają szczególnego zaangażowania i staranności?

- Wciąż sporo brakuje do pełnej integracji środowiska gospodarczego Podbeskidzia. Dlatego nadal będziemy tworzyć korzystną atmosferę dla rozwoju biznesu na naszym terenie. Pierwszoplanowymi zadaniami - zwłaszcza teraz w dobie unijnego wsparcia - stają się: realizacja programów wspomagających projekty regionalne, a także polepszenie skuteczności usług oferowanych środowisku gospodarczemu.

Co oznacza to w praktyce?

- W 2010 roku chcemy między innymi rozwijać program integracji gospodarczej poprzez projekt „Sąsiedzi Sąsiadom”, dający szansę wymiany usług i ofert produktowych firm z naszego regionu, a także wzmocnienia roli inicjatyw lokalnych. Będziemy zresztą propagowali wszystkie dostępne nam programy unijne, oferowali współpracę w zakresie przygotowania wniosków zgłoszeniowych. Uważam, że należy również w większym niż dotychczas stopniu promować własne dokonania. Dlatego cykliczne spotkania Klubu Przedsiębiorcy będą łączone z prezentacją dokonań związanych z Podbeskidziem, szczególnie w dziedzinie nowoczesnych technolgii, a także kultury i sportu.

Zapewnimy również aktywną promocję wszystkim naszym firmom, które pretendują do nagród gospodarczych lub są ich laureatami. W celu pobudzania lokalnej aktywności nosimy się też z zamiarem wprowadzenia nagrody Debiut Roku dla firm dopiero co wchodzących na rynek. Pamiętamy o sąsiadach i będziemy konsekwentnie poszerzać współpracę z innymi izbami gospodarczymi oraz organizacjami biznesowymi z Czech i Słowacji. Mam nadzieję, że zaowocuje to nowymi kontraktami i zwiększoną wymianą gospodarczą w rejonach przygranicznych.