Zatrudniony w jednym z bielskich zakładów 21-latek nie zachował ostrożności w trakcie pracy i maszyna do wyrobu ciastek wciągnęła mu dłoń. Pomocy udzielili poszkodowanemu strażacy, którzy za pomocą rozpieraków hydraulicznych uwolnili zmiażdżoną rękę.

Ok. godz. 17:30 strażacy otrzymali zgłoszenie od dyżurnej pogotowia ratunkowego o konieczności podjęcia interwencji związanej z wypadkiem w jednym z zakładów pracy przy ul. Żywieckiej w Bielsku-Białej. - Po przybyciu na miejsce zdarzenia ustalono, że pomiędzy wałami tnącymi maszyny do formowania ciasta uwięziona jest dłoń pracownika, który prawdopodobnie wykonywał czynności konserwacyjne - opowiada Radosław Radkowski z bielskiej straży. - Dłoń poszkodowanego uwolniono za pomocą rozpieraków hydraulicznych stosowanych w ratownictwie technicznym i drogowym. Po uwolnieniu, przekazano go będącemu na miejscu zespołowi pogotowia ratunkowego.

Jak poinformowała nas Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej, przyczyną wypadku było niezachowanie ostrożności w czasie pracy przez  21-letniego bielszczanina. Nie udało nam się ustalić, czy lekarze uratowali zmiażdżoną dłoń. 

PS. Jolanta Trojanowska z bielskiego Szpitala Wojewódzkiego poinformowała nas, że pacjent ma się dobrze, a pokaleczona ręka została odpowiednio zaopatrzona.
 
mad