Śmiesznie z Rumunami
Drugoligowe TS Podbeskidzie przegrało z rumuńskim zespołem 0-1. Mecz z pierwszoligowym Panduri Jiu był pierwszym sparingiem bielszczan na obozie w Turcji. Samobójczą bramkę strzelił w drugiej połowie spotkania Tomasz Księżyc. Trener TS Podbeskidzia Jan Żurek przyznaje, że mecz był „brzydki i twardy”. Nie brakowało spięć i przepychanek. Powód? Nie dojechali sędziowie. Sędziował więc... rumuński trener. Chwilami na boisku było nawet śmiesznie. Po starciu w polu karnym bielszczan sędzia podyktował rzut karny dla Rumunów. Szkoleniowiec z Bielska-Białej wbiegł na boisko, zabrał piłkę i powiedział, że rzutu nie było. A zespół z Rumunii nie protestował...
Artykuł wyświetlono 1267 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›