Kiedy wczoraj wieczorem jeden z pasażerów autokaru wysiadł na bielskiej stacji benzynowej, aby skorzystać z toalety, pojazd z bagażem i dokumentami odjechał bez niego. Mężczyźnie pomógł policjant, który radiowozem odwiózł Ukraińca na granicę. 

Do niecodziennego zdarzenia doszło wczoraj w Bielsku-Białej. Zaczęło się od tego, że pracownica jednej ze stacji benzynowych powiadomiła oficera dyżurnego, że ok. 30 minut wcześniej na stację przyjechał autobus, z którego wysiadł pasażer, mieszkaniec Ukrainy, chcący skorzystać z toalety. Gdy mężczyzna załatwiał swoją potrzebę, środek transportu, którym się poruszał odjechał bez niego. Tymczasem pasażet zostawił w autokarze wszystkie swoje dokumenty.

Dyżurny policji niezwłocznie skontaktował się z przejściem granicznym w Korczowej, gdzie autobus miał przekroczyć granicę i poinformował o zaistniałej sytuacji. Okazało się jednak, że środek transportu pechowego pasażera jest najprawdopodobniej rejsowy, a to oznacza, że mający określony rozkład jazdy kierowca nie będzie chciał zawrócić po jedną osobę. Dyżurny podjął więc decyzję o odwiezieniu mężczyzny na granicę.

Dzięki reakcji policjanta przygoda obywatela Ukrainy zakończyła się szczęśliwie. Na granicy czekały już odnalezione dokumenty i podróżnik mógł bez przeszkód wrócić do swojego kraju.

mad