Na Węgrzech zakończył się Zlot Fiatów 126p. Nie mogło na nim zabraknąć egzemplarza z rodzinnego miasta "malucha". Bielski fiat różnił się jednak od pozostałych, gdyż był... patchworkowy.

Na początku lipca podczas I Festiwalu Dizajnu Bielskie Sploty przed galerią Sfera powstało niepowtarzalne ruchome dzieło sztuki, które w miniony weekend promowało Bielsko-Białą poza granicami naszego kraju. W trakcie trzech festiwalowych dni można było obserwować akcje artystyczne, którym przewodził bielszczanin Michał Hyjek, absolwent wydziału intermediów na krakowskiej ASP. Wraz ze swoimi pomocnikami „ubrał” w tkaniny bielską chlubę, czyli Fiata 126p.

Symboliczne połączenie dwóch bielskich tradycji - motoryzacyjnej i włókienniczej - w patchworkowym maluchu tak bardzo spodobało się właścicielom samochodu, że postanowili zabrać go ze sobą na VII Międzynarodowy Zlot Fiatów 126p, który odbywał się na Węgrzech w dniach 22-24 lipca. Bielski maluszek cieszył się dużym zainteresowaniem i robił naszemu miastu oryginalną reklamę.

mad