Od wczoraj swoją siedzibę w Bielsku-Białej ma nowa spółka o nazwie TS Podbeskidzie SA. Czy to wystarczy, żeby otrzymać licencję na grę w ekstraklasie? Dzisiaj się okaże. 

Wczoraj w jednej z bielskich kancelarii prawnych sporządzono akt notarialny założenia spółki o nazwie TS Podbeskidzie S.A. z siedzibą w Bielsku-Białej. Akt podpisali przedstawiciele trzech stron będących akcjonariuszami spółki. W
 imieniu Towarzystwa Sportowego Podbeskidzie swój podpis złożyli prezes Janusz Okrzesik i wiceprezes Zbigniew Szymański, z ramienia gminy Bielsko-Biała - zastępca prezydenta Waldemar Jędrusiński oraz mecenas Nikodem Iskra w imieniu Murapol S.A.

Stowarzyszenie TS Podbeskidzie objęło 74 proc. akcji spółki, firma Murapol - 25 proc., a gmina Bielsko-Biała symboliczny jeden procent. Zgodnie z zapisami w statucie, nawet posiadając tylko jeden procent, gmina - jako akcjonariusz-założyciel - będzie miała wpływ na strategiczne decyzje. Kapitał zakładowy spółki ustalono na 100 tys. zł.  
 
Powołano organy spółki. W składzie pięcioosobowej rady nadzorczej znaleźli się: Maria Hetnał (jako przedstawiciel gminy Bielsko-Biała), Michał Sapota (Murapol S.A.) oraz Leszek Adamus, Marek Glogaza i Jerzy Wolas (wszyscy w imieniu TS Podbeskidzie). W skład zarządu powołany został Janusz Okrzesik. Zgodnie ze statutem nowej spółki, zarząd może być w przyszłości powiększony o kolejne osoby.

Wczoraj podpisana została także nowa umowa sponsorska z firmą Murapol S.A., która stanowi, że firma przez następne trzy lata pozostanie sponsorem głównym klubu. 

Założenie spółki było jednym z wymogów, aby otrzymać licencję na grę w ekstraklasie. Komisja Odwoławcza PZPN zbiera się dzisiaj. Po jej obradach będzie wiadomo, czy bielski klub dostanie licencję i na jakich zasadach. Jest bowiem szansa, że nawet jeżeli ją otrzyma, swoje mecze będzie musiał rozgrywać na obcym boisku. 
 
mad