W EnerSys wracają do pracy
Dzisiaj o godz. 14.00 zakończył się strajk zbiorowy w bielskiej firmie EnerSys. Pracownicy dostaną podwyżki i gwarancję, że nie będą szykanowani.
Wczoraj do późnych godzin wieczornych trwały rozmowy strajkujących i związkowców z pracodawcą. Udało im się dojść do porozumienia i dzisiaj o godz. 10 podpisano dokumenty o zakończeniu strajku. Załoga miała wrócić do pracy dzisiaj o godz. 14.00, co oznacza, że od kilkudziesięciu minut w bielskiej "akumulatorce" wszystko zaczyna wracać do normy. Druga zmiana normalnie przystąpi do pracy.
- Właśnie trzymam w ręku porozumienie, które zawiera 20 punktów - powiedział przed chwilą naszemu portalowi wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” Jarosław Biegun.
Umowa gwarantuje pracownikom 1 zł podwyżki (za godzinę pracy), co daje ok. 170 zł miesięcznie. Ponadto, wszyscy pracownicy dostaną jednorazową premię w wysokości 700 zł (wypłaconą w dwóch ratach). W dokumencie znalazł się również zapis, że następna podwyżka ma nastąpić w roku 2012, a w 2013 mają zostać podjęte kolejne negocjacje płacowe.
W porozumieniuzawarte zostały także zapisane - bardzo ważne dla strajkujących - punkty o zakazie jakiegokolwiek dyskryminowania strajkujących. Np. osoby zatrudnione na czas określony mają otrzymać kolejne umowy, chyba, że sytuacja rynkowa wymusi likwidację ich stanowisk. Brak dyskryminacji i szykan ma pracownikom zapewnić także specjalna komisja składająca się z pracodawcy i związków zawodowych. Jeżeli któryś ze strajkujących będzie uważał, że mimo umowy jest on w jakiś sposób dyskryminowany, będzie mógł zarządać rozpatrzenia jego sprawy przez tę komisję.
Przypomnijmy, że niemal dwa tygodnie temu kilkunastu pracowników przystąpiło do strajku głodowego. W jedenastym dniu głodówki do dwóch z nich trzeba było wezwać pogotowie. W sumie trzy osoby zostały zabrane do szpitala na obserwację.
- Zdrowiu tych osób nie zagraża niebezpieczeństwo. Obecnie przebywają na L4 - zapewnił nasz portal Grzegorz Janoszek, przewodniczący zakładowej "Solidarności". Janoszek przyznaje, że mimo zapisów w umowie, pewne obawy przed szykanami ze strony pracodawcy są. Podkreśla jednak, że umowa o porozumieniu była sporządzana w obecności dwóch prawników, więc znajdujące się w niej zapisy powinny wystarczająco chronić strajkujących.
- Z porozumienia w kwestiach płacowych nie jesteśmy zadowoleni, bo to mniej niż chcieliśmy pierwotnie. Ale to jest sprawa jakby drugorzędna. Chodzi bowiem o to, że przed strajkiem stosunki na linii pracownik - pracodawca byly tragiczne. Mamy nadzieję, że teraz to się zmieni - tłumaczy szef zakładowej "Solidarności".
O strajku informowaliśmy w artykułach "Strajk na Leszczyńskiej" i "W bielskiej fabryce głodują".
Wczoraj do późnych godzin wieczornych trwały rozmowy strajkujących i związkowców z pracodawcą. Udało im się dojść do porozumienia i dzisiaj o godz. 10 podpisano dokumenty o zakończeniu strajku. Załoga miała wrócić do pracy dzisiaj o godz. 14.00, co oznacza, że od kilkudziesięciu minut w bielskiej "akumulatorce" wszystko zaczyna wracać do normy. Druga zmiana normalnie przystąpi do pracy.
- Właśnie trzymam w ręku porozumienie, które zawiera 20 punktów - powiedział przed chwilą naszemu portalowi wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” Jarosław Biegun.
Umowa gwarantuje pracownikom 1 zł podwyżki (za godzinę pracy), co daje ok. 170 zł miesięcznie. Ponadto, wszyscy pracownicy dostaną jednorazową premię w wysokości 700 zł (wypłaconą w dwóch ratach). W dokumencie znalazł się również zapis, że następna podwyżka ma nastąpić w roku 2012, a w 2013 mają zostać podjęte kolejne negocjacje płacowe.
W porozumieniuzawarte zostały także zapisane - bardzo ważne dla strajkujących - punkty o zakazie jakiegokolwiek dyskryminowania strajkujących. Np. osoby zatrudnione na czas określony mają otrzymać kolejne umowy, chyba, że sytuacja rynkowa wymusi likwidację ich stanowisk. Brak dyskryminacji i szykan ma pracownikom zapewnić także specjalna komisja składająca się z pracodawcy i związków zawodowych. Jeżeli któryś ze strajkujących będzie uważał, że mimo umowy jest on w jakiś sposób dyskryminowany, będzie mógł zarządać rozpatrzenia jego sprawy przez tę komisję.
Przypomnijmy, że niemal dwa tygodnie temu kilkunastu pracowników przystąpiło do strajku głodowego. W jedenastym dniu głodówki do dwóch z nich trzeba było wezwać pogotowie. W sumie trzy osoby zostały zabrane do szpitala na obserwację.
- Zdrowiu tych osób nie zagraża niebezpieczeństwo. Obecnie przebywają na L4 - zapewnił nasz portal Grzegorz Janoszek, przewodniczący zakładowej "Solidarności". Janoszek przyznaje, że mimo zapisów w umowie, pewne obawy przed szykanami ze strony pracodawcy są. Podkreśla jednak, że umowa o porozumieniu była sporządzana w obecności dwóch prawników, więc znajdujące się w niej zapisy powinny wystarczająco chronić strajkujących.
- Z porozumienia w kwestiach płacowych nie jesteśmy zadowoleni, bo to mniej niż chcieliśmy pierwotnie. Ale to jest sprawa jakby drugorzędna. Chodzi bowiem o to, że przed strajkiem stosunki na linii pracownik - pracodawca byly tragiczne. Mamy nadzieję, że teraz to się zmieni - tłumaczy szef zakładowej "Solidarności".
O strajku informowaliśmy w artykułach "Strajk na Leszczyńskiej" i "W bielskiej fabryce głodują".
mad
Artykuł wyświetlono 2880 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 10
były
kto odpowie za przestoje związane z strajkiem (jakie straty)czy warto było ,widać zarządzający firmą mają robotnika wD...
boooorack
I tak stalismy się niewolnikami z własnej woli.Wszystkie ważne strategicznie i nie tylko przedsiębiorstwa zostały sprzedane.Ciekawe tylko że warto im było je kupić.Czyżby Polacy nie znali się na biznesie i myśleli że jedyny zysk to sprzedaż czegoś co przynosić może zysk??? Za niedługo wszyscy będziemy pracować u obcych a wtedy pozostanie nam strajkowac jedynie w domu nad przesoloną zupą.Inni kupują inwestują i zbierają zysk a inni wyprzedają wszystko nie zdając sobie sprawy że powoli zaczynają sprzedawać samych siebie.
niezarejestrowany -
A Amerykanie patrzą....i wolą fabryki nie sprawiajace kłopotów...więc tego typu podejście może wymusić na Amerykanach stosowne posunięcia wyjścia z "kłopotliwych" fabryk .... czasem związkowcy powinni umieć się dogadać z pracodawcą, bądź ugiąć aby nie doprowadzać do takich sytuacji jak w EnerSys.
mmmmmmmmmmmmmmmmii
na te związki zawodowe pracują wszyscy pracownicy a nie podatnicy więc proponuję się zastanowić dwa razy nad tym co się napisze za nim się palnie taką bzdurę.To moze popierać prezesików zarabiających po kilkadziesiąt tys miesięcznie niz wynagrodzić pracownika?
gieniek
Tyle tylko że Amerykanie już obcieli o 50% produkcje w Bielsku i przeżucili do iinych fabryk w Europie. Róbcie tak dalej związkowcy.
niezarejestrowany -
Jak dak dalej poujdzie zwiazki zawodowe rozloza kolejny zaklad na lopadki.
SolariS
Bardzo dobrze! Świetnie bo się im należała ta podwyżka!

Klauzula informacyjna ›