Jutro przed bramą spółki Enersys w Bielsku-Białej odbędzie się kolejna pikieta zorganizowana przez związki zawodowe. Pracownicy tej firmy już dziesiąty dzień prowadzą strajk głodowy.

W poniedziałek, 27 czerwca o godz. 14.00 przed bramą spółki Enersys przy ul. Leszczyńskiej w Bielsku-Białej odbędzie się pikieta zorganizowana przez Zarząd Regionu Podbeskidzie NSZZ Solidarność. Ma to być wyraz poparcia postulatów pracowników tej firmy, którzy od trzech tygodni prowadzą strajk. W pikiecie uczestniczyć będą związkowcy z "Solidarności" z regionów śląsko-dąbrowskiego, częstochowskiego i Podbeskidzia.
 
 - Bielska spółka Enersys jest częścią światowego koncernu zajmującego się m.in. produkcją akumulatorów. Bielski zakład zalicza się do najlepszych i najtańszych. Koszty produkcji są tu znacznie mniejsze niż w spółkach tego koncernu w innych częściach Europy - mówi przewodniczący ZR Podbeskidzie NSZZ Solidarność Marcin Tyrna. - To nie tyle efekt organizacji produkcji, ale śrubowania norm, wysokich kwalifikacji załogi i niskich płac za ciężką pracę, w dużej mierze wykonywanej przy szkodliwym dla zdrowia ołowiu. Średnia płaca w tym zakładzie wciąż jest niższa od średniej płacy w kraju.
 
Przedstawiciele załogi rozpoczęli negocjacje płacowe już w marcu br. Dwa związki zawodowe działające w spółce zażądały podwyżek dla każdego pracownika w wysokości 600 zł oraz wyższych stawek za pracę w soboty. Rozmowy nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. W tej sytuacji rozpoczął się spór zbiorowy, w trakcie którego związkowcy zeszli ze swymi żądaniami do poziomu około 250 zł na osobę. Także te negocjacje skończyły się fiaskiem.
 
Po podpisaniu protokołu rozbieżności, rozpoczęto przygotowania do strajku. W referendum opowiedziało się za nim około 60 proc. załogi. Przeprowadzony 30 maja czterogodzinny strajk ostrzegawczy nie przyniósł spodziewanych efektów. Dlatego w dniu 6 czerwca w spółce Enersys rozpoczął się bezterminowy strajk, w którym uczestniczy większość pracowników z oddziałów produkcyjnych.
 
W czwartek, 16 czerwca dwóch pracowników spółki rozpoczęło strajk głodowy. Następnego dnia dołączyły do nich cztery kolejne osoby, a potem następne. W tej chwili w głodowym proteście uczestniczy 13 osób.  
 
 - W trakcie poniedziałkowej pikiety będziemy żądać od zarządu spółki EnerSys podjęcia natychmiastowych, konstruktywnych negocjacji z przedstawicielami strajkujących pracowników. Bierność i stawianie na zmęczenie strajkujących nie są drogą do rozwiązania tego konfliktu. Jeśli pikieta nie przyniesie spodziewanych rezultatów, zorganizujemy następne z udziałem coraz liczniejszych grup związkowców - ostrzega Tyrna. 

mad