Bielszczanka Anna Celińska zajęła doskonałe szóste miejsce na Mistrzostwach Świata w Długodystansowym Biegu Górskim, które odbyły się w Słowenii. Sukces byłby jeszcze większy, gdyby nie dramat na siedmiokilometrowej ścianie.

Były to ósme Mistrzostwa Świata w Długodystansowym Biegu Górskim, lecz po raz pierwszy wystartowała w nich reprezentacja Polski. Większość Polaków debiutowała w międzynarodowej imprezie rangi mistrzowskiej. Obawy były tym większe, że trasa biegu nie należała do łatwych.

Zawodnicy startowali z miejscowości Petrovo Brdo z wysokości 803 m n.p.m., aby po około dziesięciu kilometrach osiągnąć szczyt Čez Suho (1760 m n.p.m.). Potem były strome zbiegi nad kilkusetmetrowym urwiskiem. Reasumując - 950 m różnicy poziomów na dystansie ok. trzech km! Po zbiegnięciu z jednego szczytu, na zawodników czekał kolejny - siedmiokilometrowa ściana aż na sam szczyt góry Porezen.
 
Najbardziej emocjonująca dla Polaków była rywalizacja kobiet. Rodowita bielszczanka Anna Celińska wybiegła na pierwszy szczyt na drugiej pozycji, 34 sekundy za prowadzącą Angielką Philippą Maddams. Na szóstym i siódmym miejscu były pozostałe Polki - Tosia Rychter i Dominika Stelmach. W tym momencie Polska prowadziła w rywalizacji drużynowej przed faworyzowanymi Rosjankami, które w 2009 zdobyły złoty medal w klasyfikacji drużynowej. Na „półmetku”, przed wejściem na ścianę, Ania Celińska nadal znajdowała się na drugiej pozycji. Do prowadzącej Maddams miała ponad minutę straty, ale tyle samo przewagi nad Rosjanką Julią Chazową. Stelmach i Rychter zajmowały miejsca 10 i 11. 

Dramat bielszczanki rozpoczął się na siedmiokilometrowej ścianie. Po udanym początku, Celińska zupełnie opadła z sił na ok. 2 km przed drugim szczytem, ale na górze była jeszcze na trzecim miejscu. Ostatecznie Ania Celińska ukończyła bieg na szóstym miejscu. Należy zaznaczyć, że poza Izabelą Zatorską, żadna polska zawodniczka nie zajmowała miejsca w światowej rywalizacji seniorek w pierwszej dziesiątce.
 
mad