Udusiła męża, bo uśpił kota
Do Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej wpłynął akt oskarżenia przeciwko 60-letniej kobiecie, która udusiła 80-letniego męża. Ich pożycie od początku nie układało się dobrze. Awantury wywoływała żona, która... biła swojego ślubnego.
Ta tragiczna historia zaczyna się 24 lata temu, gdy obecnie oskarżona kobieta miała 36 lat i była wdową z trojgiem dzieci. Jej wybranek miał w tym czasie 56 lat i był kawalerem. Pożycie małżonków od samego początku nie układało się dobrze. Dochodziło do częstych kłótni i awantur wywoływanych przez kobietę. W trakcie jednej z nich pokrzywdzony został przez żonę uderzony w głowę szklaną butelką, w wyniku czego dwa tygodnie spędził w szpitalu.
Mężczyzna był jeszcze dwukrotnie bity przez żonę, która wyrokiem Sądu Rejonowego w Cieszynie z 2006 roku została skazana na karę dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na cztery lata. Pokrzywdzony zamierzał rozwieść się z żoną, lecz cofnął powództwo, przez co postępowanie w tej sprawie umorzono. Pożycie małżonków nadal nie układało się zbyt dobrze. W małżeństwie dochodziło do kłótni na tle finansowym i z różnych innych powodów. Oskarżona nadal stosowała przemoc fizyczną wobec męża.
mad
Ta tragiczna historia zaczyna się 24 lata temu, gdy obecnie oskarżona kobieta miała 36 lat i była wdową z trojgiem dzieci. Jej wybranek miał w tym czasie 56 lat i był kawalerem. Pożycie małżonków od samego początku nie układało się dobrze. Dochodziło do częstych kłótni i awantur wywoływanych przez kobietę. W trakcie jednej z nich pokrzywdzony został przez żonę uderzony w głowę szklaną butelką, w wyniku czego dwa tygodnie spędził w szpitalu.
Mężczyzna był jeszcze dwukrotnie bity przez żonę, która wyrokiem Sądu Rejonowego w Cieszynie z 2006 roku została skazana na karę dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na cztery lata. Pokrzywdzony zamierzał rozwieść się z żoną, lecz cofnął powództwo, przez co postępowanie w tej sprawie umorzono. Pożycie małżonków nadal nie układało się zbyt dobrze. W małżeństwie dochodziło do kłótni na tle finansowym i z różnych innych powodów. Oskarżona nadal stosowała przemoc fizyczną wobec męża.
Momentem krytycznym okazało się podjęcie przez mężczyznę decyzji o uśpieniu mieszkającego z nimi kota, który szwankował na zdrowiu. Jego żona przebywała wtedy na wczasach. Kiedy po powrocie dowiedziała się, co stało się z jej pupilem, wszczęła awanturę, w trakcie której zagroziła mężowi pozbawieniem życia. Przestraszony mężczyzna uciekł do sąsiada. W nocy (z 15 na 16 lipca 2010 roku) zdecydował jednak wrócić do mieszkania. Tam został zaatakowany przez żonę. Ślubna chwyciła go za szyję, drugą dłonią zatykając nos i usta. W ten sposób uniemożliwiła mu oddychanie i wzywanie pomocy. W wyniku niedotlenienia i silnego zastoju krwi w narządach mężczyzna zmarł.
Oskarżona nie przyznała się do zarzucanego czynu. Wyjaśniając przyczynę śmierci męża, przekonywała, iż nagle upadł na podłogę i przestał oddychać. Kobiecie grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
mad
Artykuł wyświetlono 2216 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 6
chomik852
a ja ich znalam,ona znecala sie nad nim cale zycie!!
reni
kama masz rację, tyle się mówi o przemocy mężczyzn nad kobietamia tu proszę człowiek żył sobie szczęśliwie do 56 roku życia aż poznał jakąś jędzę która uprzykrzyła resztę życia
Teraz przynajmniej będzie miał lepiej - niech spoczywa w spokoju
A żonka do więzienie i niech tam dostanie po dupie za to co zrobiła
kama
struś, a co dokładnie dla Ciebie jest żenujące? Że żona zabiła męża (80-letniego...)? A gdyby zabiła go za to, że zupa była za słona też byłoby żenujące? Żenujące jest to, że facet przez ponad 20 lat był bity i poniżany? Ty jesteś żenujący.
struś
Wydarzenie dnia;d na pierwszą stronę faktu. Żenada....

Klauzula informacyjna ›