Dyrektorki bielskich przedszkoli są oburzone postawą poseł Bożeny Kotkowskiej. Uważają, że usiłuje ona skonfliktować bielszczan z władzami miasta oraz szarga dobrą opinię ich placówek.

Chodzi o kwestię opłaty za przedszkola, którą miasto rzekomo nielegalnie pobierało w latach 2005-2010 (o sprawie pisaliśmy m.in. w artykułach "Posłanka wzywa do kasy" i "Ratusz nie odda pieniędzy"). Posłanka Bożena Kotkowska nawołuje do żądania zwrotu opłat wniesionych w tych latach przez rodziców przedszkolaków. Gdyby miasto rzeczywiście musiało wypłacić te pieniądze, ogromne koszty ponieśliby wszyscy mieszkańcy Bielska-Białej. Tymczasem samorząd nie może ponosić finansowych konsekwencji wadliwych ustaw, które zostały uchwalone m.in. przez pos. Kotkowską.

Obecnie głos w tej bulwersującej sprawie postanowiły zabrać także dyrektorki bielskich przedszkoli. Uważają one, że parlamentarzystka swoim zachowaniem szarga dobrą opinię placówek i dezorganizuje ich pracę. Zarzucają też posłance, że manipuluje faktami i nie mówi rodzicom oraz opinii publicznej całej prawdy, przez co fałszuje obraz sprawy. 

Tutaj
 można zapoznać się z treścią listu.

mad