Chciał popełnić samobójstwo
Ponad czterdzieści minut trwała rozmowa oficera dyżurnego policji z bielszczaninem, który zadzwonił na telefon alarmowy, aby powiadomić, że chce popełnić samobójstwo. Sprawna akcja pozwoliła uratować mężczyznę.
Wczoraj wieczorem dyżurny bielskiej KMP odebrał telefon od bielszczanina. Rozmówca skarżył się, że jego życie straciło sens i dlatego chce popełnić samobojstwo. Twierdził, że zażył dużą ilość środków przeciwbólowych. Dyżurny przez 40 minut próbował podtrzymać rozmowę z mężczyzną, a w międzyczasie ustalono miejsce, z którego dzwoni i wysłano pomoc.
- Dyżurny prowadził rozmowę w taki sposób, aby mężczyzna nie zdążył się rozłączyć. Dzięki temu namierzono mieszkanie, w którym przebywał - wyjaśnia Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji. - Mundurowi wraz z policyjnym negocjatorem natychmiast udali się na miejsce. Wezwano także pogotowie ratunkowe i straż pożarną. Jak się okazało, ratunek przyszedł w samą porę. Przytomnego jeszcze 54-letniego mężczyznę przewieziono do szpitala.
mad
Wczoraj wieczorem dyżurny bielskiej KMP odebrał telefon od bielszczanina. Rozmówca skarżył się, że jego życie straciło sens i dlatego chce popełnić samobojstwo. Twierdził, że zażył dużą ilość środków przeciwbólowych. Dyżurny przez 40 minut próbował podtrzymać rozmowę z mężczyzną, a w międzyczasie ustalono miejsce, z którego dzwoni i wysłano pomoc.
- Dyżurny prowadził rozmowę w taki sposób, aby mężczyzna nie zdążył się rozłączyć. Dzięki temu namierzono mieszkanie, w którym przebywał - wyjaśnia Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji. - Mundurowi wraz z policyjnym negocjatorem natychmiast udali się na miejsce. Wezwano także pogotowie ratunkowe i straż pożarną. Jak się okazało, ratunek przyszedł w samą porę. Przytomnego jeszcze 54-letniego mężczyznę przewieziono do szpitala.
mad
Artykuł wyświetlono 2817 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
S
jasne, jak miał doła to jeszcze go trzeba dobić kosztami leczenia. widać co poniektórzy mają serce i współczucie lepiej ,że sie to tak skończyło a nie inaczej...a w życiu różnie bywa
ania
Może chciał, ale w ostatnije chwili się wystraszył po zażyciu leków i dlatego zadzwonił na Policję. Osoba, która chce się zabić, ale w ostatniej chwili, o ile nie jest za późno, zawaha się, tak naprawdę jest w bardzo głębokiej depresji i pomimo beznadziejności w głębi duszy liczy na to, że może jej ktoś pomoże.Najważniejsze, że facet żyje. Mam nadzieję, że otrzyma fachową pomoc od lekarzy.
xxx
Nie chciał popełnić samobójstwa bo gdyby chciał to by nie dzwonił na Policję.
sinus
Tiaaa! W stanie Utah niedoszłych samobójców, których udało się odratować karano... smiecią.
GluE
Skoro chciał popełnic samobójstwo to dlaczego zadzwonił na policję? Teraz powinien ponieść koszty leczenia i pobytu w szpitalu.

Klauzula informacyjna ›