Gwiazdy na wyciągnięcie ręki
Fani muzyki rockowej mieli w miniony weekend prawdziwą ucztę. Dzień po dniu do Bielska-Białej zawitały zespoły „Sztywny Pal Azji” oraz „Closterkeller”. Obie grupy - chociaż reprezentują odmienne gatunki rocka - należą do czołówki polskiej sceny muzycznej.
Nie było sztywno
W piątek na scenie bielskiego klubu Rude Boy zagrał Sztywny Pal Azji, który dwa lata temu reaktywował swoją działalność w nieco odmienionym składzie. Największą sensację wzbudził wówczas wybór wokalisty, którym został laureat czwartej edycji programu „Idol” – Bartosz Szymoniak. Jego znakiem rozpoznawczym było wplatanie elementów beatboksu do swoich występów. Szybko jednak okazało się, że Bartek - pomimo sporej różnicy wieku - dobrze wkomponował się w zespół i podołał powierzonemu mu zadaniu.
Bielska publiczność miała już okazję przekonać się o tym podczas majowego występu na ATH. Obu koncertów nie ma jednak co porównywać, bowiem imprezy plenerowe i klubowe mają zupełnie inny charakter. Swoista kameralność Rude Boy’a owocuje tym, że publiczność stoi bardzo blisko sceny, dzięki czemu ma artystę praktycznie na wyciągnięcie ręki.
Piątkowym koncertem Sztywny Pal Azji po raz kolejny udowodnił, że pomimo upływu lat i przetasowań w składzie, zespół nie zatracił swojego charakteru i profesjonalizmu. Wokal Szymoniaka nadaje kultowym utworom zupełnie nowego brzmienia i wnosi do nich sporo świeżości. Naturalnie, zdania są podzielone, bo co bardziej konserwatywni fani zespołu zawsze będą uparcie twierdzić, że nikt nie zastąpi Leszka Nowaka. Trudno odmówić im racji, lecz obecny wokalista raczej stara się wnosić własny styl niż kopiować poprzedników.
Formacja Sztywny Pal Azji powstała w połowie lat 80-tych, a jej założycielami byli Robert Kisiński, Leszek Nowak, Paweł Nazimek, Janusz Deda, Zbigniew Ciaputa oraz Andrzej Turek. Grupa bardzo szybko zyskała popularność dzięki festiwalowi w Jarocinie, czego owocem była wydana w 1987 roku debiutancka płyta – „Europa i Azja”. To właśnie z niej pochodzi jeden z najbardziej rozpoznawanych utworów zespołu pod tytułem „Wieża radości, wieża samotności”, który podbił wówczas listę przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia.
Obecny skład uformował się w 2007 roku, kiedy Robert Kisiński i Ryszard Wojcul postanowili reaktywować zespół i nagrać nową płytę. Wsparli ich dawny perkusista Zbigniew Ciaputa oraz Jacek Śliwczyński i Bartosz Szymoniak. 22 lutego 2008 ukazała się ostatnia jak do tej pory płyta pod tytułem „Miłość jak dynamit”, która jest ósmym albumem w dorobku zespołu.
Promując „złotą” płytę
Najnowsza płyta zespołu Closterkeller pod tytułem „Aurum” (łac. złoto) ujrzała światło dzienne 8 października i już po kilku dniach trafiła do pierwszej piętnastki najlepiej sprzedających się krążków w Polsce. Sobotnia wizyta w Bielsku-Białej była dla zespołu kolejnym przystankiem na trasie koncertowej promującej to ich ostatnie „dziecko”.
Anja Orthodox już na wstępie zapowiedziała, że większość koncertu będzie poświęcona najnowszej płycie, która zdaniem samych artystów jest najlepszym krążkiem w całym ich dotychczasowym dorobku. W istocie, „Aurum” zostało zagrane od A do Z, ale pojawiły się również największe przeboje z poprzednich albumów. Są to: „Maska”, „Królowa”, „Ktokolwiek widział” oraz „Zegarmistrz”. Trzeba przyznać, że „na żywo” najnowsze utwory brzmią jeszcze lepiej niż na płycie.
Closterkeller gra tak zwany „gotyk”, czyli odmianę rocka charakteryzującą się ponurym i mrocznym klimatem, która w warstwie tekstowej często nawiązuje do motywów rodem z mitologii, powieści fantasy czy zjawisk paranormalnych. Stołeczny zespół jest prekursorem tego gatunku muzycznego w Polsce. Stara się jednak nie trzymać sztywno konwencji, dzięki czemu udało mu się wykształcić własny, niepowtarzalny styl, którego znakiem firmowym jest charakterystyczny głos wokalistki.
Zespół powstał w roku 1988, lecz z ówczesnego składu pozostała już tylko Anja Orthodox. W 2006 roku do grupy dołączył Mariusz Kumala, gitarzysta pochodzący z Bielska-Białej. „Aurum”, to ósmy album studyjny w bogatym dorobku grupy.
Tym co łączy oba koncerty jest ponadczasowość zespołów, które już od ponad dwóch dekad zaliczają się do ekstraklasy polskiego rocka. W piątek i w sobotę doszło w Rude Boy’u do swoistego połączenia pokoleń. Na widowni spotkać można było zarówno nastolatków, jak i osoby w średnim wieku pamiętające jeszcze początki obu grup.
Michał Czerniak
Artykuł wyświetlono 1212 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›