Awans do ekstraklasy nie oznacza dla piłkarzy Podbeskidzia Bielsko-Biała zakończenia sezonu. Podopiecznych Roberta Kasperczyka czeka jutro pojedynek z MKS Kluczbork. „Górale” mają jeszcze szanse wygrać I ligę.
 
Drugi sezon jest dla beniaminka zawsze trudniejszy niż pierwszy. Regułę tę potwierdza postawa MKS, który w poprzedniej edycji rozgrywek zajął wysokie, szóste miejsce w pierwszoligowej stawce. W tym sezonie drużynie z Kluczborka wiedzie się już zdecydowanie gorzej. W 31 dotychczas rozegranych meczach biało-niebiescy zgromadzili 33 punkty, co pozwala im obecnie zajmować 13. pozycję na zapleczu ekstraklasy. Przewaga nad pierwszą drużyną ze strefy spadkowej, Kolejarzem Stróże, wynosi zaledwie jedno „oczko”.
 
Nerwową końcówkę sezonu ekipa z Kluczborka zgotowała sobie jednak sama, nie potrafiąc zwyciężyć w dziewięciu kolejnych potyczkach. Piłkarze MKS wygrali ostatnio 6 kwietnia br. na swoim boisku, gdy pokonali Ruch Radzionków 1:0. W środę zespół z Opolszczyzny przegrał w Łęcznej z tamtejszą Bogdanką 0:2. Bielszczan czeka zatem ciężka przeprawa z drużyną, która desperacko broni się przed spadkiem z ligi. Zespół trenera Ryszarda Okaja nie zwykł przegrywać na własnym stadionie. Jedyną porażkę u siebie drużyna z Kluczborka poniosła 16 października ub.r. z Piastem Gliwice (1:2). W pozostałych czternastu potyczkach MKS siedmiokrotnie zwyciężał i tyleż samo zremisował.
 
Dla „Górali” będzie to mecz o prestiż i premię za zwycięstwo. Ale ekipa trenera Kasperczyka ma jeszcze szansę na zajęcie pierwszego miejsca w lidze. Strata do przewodzącego stawce ŁKS wynosi cztery punkty. Szansa na wygranie ligi wydaje się bardzo realna i z pewnością piłkarze Podbeskidzia mają tego świadomość. Jak zatem „Górale” zaprezentują się w najbliższym spotkaniu? Czy po upragnionym awansie do ekstraklasy odnajdą jeszcze mobilizację do gry o ligowe punkty? Sobotni mecz w Kluczborku rozpocznie się o godz. 17.
 
Więcej czytaj na Sportowych Beskidach.
 
pH