Do pucharowej rozgrywki z Gattą Zduńska Wola futsalowcy bielskiego Rekordu przystępowali jako zdecydowani faworyci. Niestety, podopieczni Andrei Bucciola zaprezentowali dziś wakacyjną formę i przegrali z pierwszoligowcem aż 2:7.
 
Podopieczni Wojciecha Sopura z impetem ruszyli do ataków na bramkę bielszczan i już po 5. minutach prowadzili 2:0. Krystian Brzenk skapitulował po strzałach Marcina Olejniczaka i Michała Marciniaka. Na szczęście dla Rekordu, Paweł Machura kropnięciem pod poprzeczkę bramki rywala zdobył kontaktowego gola. Na odpowiedź Gatty nie trzeba było długo czekać. W 12. minucie Michał Maciąg trafił z bliska do siatki biało-zielonych.
 
Dwie minuty później zespół trenera Bucciola złapał „kontakt” z rywalem za sprawą celnego strzału z ostrego kąta Piotra Bubca. Gdy wydawało się, że Rekordziści niebawem doprowadzą do wyrównania, w 17. i 18. minucie prowadzenie Gatty podwyższyli kolejno Maciąg i Marciniak, którzy po pierwszej połowie mieli na koncie po dwa trafienia.
 
Po przerwie na boisku zapanował chaos, w którym ponownie lepiej odnaleźli się futsalowcy ze Zduńskiej Woli. Cztery minuty po wznowieniu gry, Marciniak bezlitośnie wykorzystał niefrasobliwość bielszczan i tym samym skompletował hat-trick. Trener Bucciol postanowił wycofać bramkarza, a lotnym golkiperem mianował Pawła Budniaka. Na siedem minut przed ostatnią syreną spotkania Marciniak trafił do pustej bramki Rekordu.
 
Czytaj więcej na Sportowych Beskidach.
 
Gatta Zduńska Wola - Rekord Bielsko-Biała 7:2 (5:2)
Bramki: 1:0 Olejniczak (2 min.), 2:0 Marciniak (5 min.), 2:1 Machura (7 min.), 3:1 Maciąg (12 min.), 3:2 Bubec (14 min.), 4:2 Maciąg (17 min.), 5:2 Marciniak (18 min.), 6:2 Marciniak (24 min.), 7:2 Marciniak (33 min.)
 
Rekord: Brzenk - Szymura, Machura, Mentel, Polasek; Łysoń, Pawełek, Budniak, Bubec; Palarczyk, Włoch.
 
pH