W ciepłe, słoneczne dni w okolice wapienickej zapory zjeżdżają setki bielszczan, aby wypocząć na łonie przyrody. Prywatne auta blokują miejscową pętlę, przez co autobusy MZK mają kłopoty z dojazdem. Czy do Wapienicy może kursować więcej autobusów?

Podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej radny Józef Łopatka zwrócił się do prezydenta Bielska-Białej z prośbą o zwiększenie częstotliwości kursowania autobusów MZK na linii nr 16 w okresie letnim. "Szesnastka" dowozi bielszczan nad zaporę w Wapienicy. W ciepłe dni, a zwłaszcza w weekendy, autobus rzeczywiście pęka w szwach. Prezydent Jacek Krywult obiecał, że zastanowi się nad tym problemem. Tymczasem w rozmowie z naszym portalem dyrektor MZK Krzysztof Knapik podkreśla, że na razie nie ma mowy o takich zmianach.

 - Nie można zwiekszyć częstotliwości kursowania, gdyż nawet jeden autobus ma problem, żeby dostać się nad zaporę - twierdzi szef MZK. - Samochody blokują pętlę autobusową i nasi kierowcy nie mają jak zawrócić. Kończy się to zawsze tym samym, czyli wzywaniem policji i odholowywaniem samochodów. Np. 8 maja trzeba było wzywać kilka pojazdów do odholowania aut.

Dyrektor Knapik tłumaczy, że chętnie skierowałby dodatkowe autobusy na trasy, z których korzysta wiele osób, bo to jest szansa na zarobek dla MZK. Dodaje jednak, że dopóki nie zostanie rozwiązany problem blokowania pętli przez inne pojazdy, nie będzie takiej możliwości.

mad