W bielskich przedszkolach brakuje miejsc dla kilkuset dzieci. Odmowne decyzje otrzymali głównie rodzice trzy i czterolatków. 

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej poinformowano radnych, że w bielskich przedszkolach publicznych brakuje kilkuset miejsc. - W minionych latach zostawało nam 50, nawet do 150 miejsc. Nikt nie spodziewał się i nie mógł przewidzieć, że w tym roku ich zabraknie - wyjaśniał prezydent Jacek Krywult. - Są dwie tego przyczyny. Po pierwsze, ustawodawca nakazał, że wszystkie pięcio i sześciolatki muszą iść w br. do przedszkola. Po drugie, zmniejszyły się opłaty za przedszkola w Bielsku-Białej. 

Z argumentacją prezydenta Krywulta nie zgadza się radny Grzegorz Puda, który przypominał, że już jakiś czas temu wraz z kolegami sygnalizował, że dzieci będzie przybywać i miejsc może zabraknąć. Co w tej sytuacji zamierza zrobić Ratusz? Prezydent poinformował nasz portal, że miasto podejmie radykalne działania. Jedna z roważanych koncepcji polega na otwarciu dodatkowych placówek przy szkołach.

mad