Jutro piłkarze Podbeskidzia rozegrają kolejny trudny mecz ligowy. Tym razem rywalem popularnych „Górali” będzie Pogoń Szczecin, która broni się przed degradacją do II ligi.
 
Pogoń spisuje się w tym sezonie zdecydowanie poniżej oczekiwań swoich kibiców. Drużyna, która miała walczyć o awans do ekstraklasy jest bardzo poważnie zagrożona spadkiem z I ligi. Przewaga „Portowców” nad strefą spadkową wynosi zaledwie trzy punkty. W listopadzie ub.r. stery w szczecińskim zespole objął Artur Płatek. Efekty jego pracy widoczne są gołym okiem, bowiem „Portowcy” w wiosennych potyczkach jeszcze nie przegrali. Ekipa ze Szczecina kiepsko spisuje się na wyjazdach. Z dwunastu spotkań na obcych boiskach Pogoń przegrała aż siedem.
 
Bielszczanom po raz kolejny przyjdzie zmierzyć się z zespołem, który ma nóż na gardle. W obozie „Górali” opadły już emocje związane z występami w Pucharze Polski i teraz piłkarze znad Białej mogą skupić się na walce o awans do ekstraklasy. Ostatni mecz z Flotą Świnoujście zakończył się dla Podbeskidzia remisem uzyskanym w dramatycznych okolicznościach. - Mecz w pucharze z Lechem Poznań musiał na moich zawodnikach zostawić ślad - mówi trener Robert Kasperczyk. - Bez względu na to, jak byśmy tych zawodników przygotowywali do meczu z Flotą, to i tak czuliby w nogach trudy spotkania z Lechem.
 
Okres Świąt Wielkanocnych był dla wicelidera I ligi okazją do podładowania akumulatorów przed ważnym starciami w grze o ekstraklasę. W meczu z Pogonią nie będzie łatwo tym bardziej, że z powodu kontuzji nie zagra Sławomir Cienciała, a za kartki pauzuje Bartłomiej Konieczny.
 
Sobotni mecz pomiędzy Podbeskidziem i Pogonią Szczecin rozpocznie się o godz. 20.15.
 
pH
 Więcej czytaj na Sportowych Beskidach.