Policyjny "nos" pozwolił bielskim funkcjonariuszom ująć sprawców włamania i kradzieży. W chwili zatrzymania jeden ze złodziei siedzący za kierownicą fiata punto był pijany.

Policjanci komisariatu I patrolujący wczoraj bielskie ulice postanowili wylegitymować trzech mężczyzn w fiacie punto zaparkowanym przy ul. Stojałowskiego. Okazało się, że za kierownicą siedział nietrzeźwy 20-latek, który przyznał się do prowadzenia pojazdu. Badanie alkomatem wykazało, że miał we krwi ponad promil alkoholu. Wspólnie z nim podróżowali jego dwaj koledzy w wieku 17 i 18 lat.

Wewnątrz pojazdu policjanci odnaleźli przedmioty skradzione w nocy z niedzieli na poniedziałek, m.in. radioodtwarzacz i dokumenty, w tym prawo jazdy, dowód osobisty oraz książeczkę wojskową. Szybko ustalono, że młodzi mężczyźni skradli te rzeczy po włamaniu do opla corsy w Skoczowie. Odnaleziono także agregat prądotwórczy o wartości tysiąca złotych skradziony z terenu budowy w Wieszczętach.

Odzyskane przedmioty wrócą do właścicieli. Zatrzymani trafili do policyjnego aresztu. Grozi im do dziesięciu lat za kratami. 20-latek odpowie dodatkowo za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, za co grożą mu dwa lata więzienia.

mad