Drużyna bialskiej Stali uległa na swoim boisku MKS Myszków. Według trenera Marka Mandli, jego podopiecznym zabrakło w tym meczu boiskowego cwaniactwa.
 
Pierwsza odsłona tego spotkania nie była wielkim widowiskiem. Przez kilkanaście minut żadna z drużyn nie potrafiła zagrozić rywalowi. Później mocniej zaatakowali gospodarze, lecz strzały Marcina Rejmanowskiego i Krzysztofa Jurczaka nie znalazły drogi do bramki myszkowian.
 
Po przerwie, działo się już znacznie więcej. Cztery minuty po wznowieniu gry pierwszego gola zdobył Szymon Zboralski. Kwadrans później z dystansu kropnął Piotr Prusko i niespodziewanie goście objęli dwubramkowe prowadzenie. Podrażnieni takim przebiegiem spotkania piłkarze Stali wyrównali stan rywalizacji, a doprowadzenie do remisu zajęło im zaledwie sześć minut. Na listę strzelców wpisali się Dawid Schie i Marcin Pęszor. W 72. Mateusza Rosoła pokonał jednak Jarosław Bronczek.
 
Relacja z meczu i wypowiedź trenera BKS, Marki Mandli: www.sportowebeskidy.pl/artykul,zabraklo_doswiadczenia,84.html)
 
BKS Stal - MKS Myszków 2-3 (0-0)
Bramki: 0:1 Zboralski (49 min.), 0:2 Prusko (63 min.), 1:2 Schie (66 min.), 2:2 Pęszor (69 min.), 2:3 Bonczek (72 min.)

Żółte kartki: Baron - Buchcik, Zboralski

BKS Stal: Rosół - Szczypior, Baron, Antczak, Gęsikowski, Jurczak, Wawrzyniak (64. Czaicki), Mrozek (58. Schie), Witor, Rejmanowski, Pęszor.
 
MKS Myszków: Bruś - Maternik, Buchcik, Zdanowski, Sołtysik, Bonczek (85. Sołtysik), Psonka, Gradek (90. Baraniewicz), Zboralski, Górski (69. Ojczyk), Prusko.
 
pH