Chcą rewanżu za nokaut
Piłkarze Podbeskidzia stoczą jutro kolejną bitwę o awans do ekstraklasy. Tym razem ich przeciwnikiem będzie GKS Katowice, który powoli odzyskuje dawną świetność. W rundzie jesiennej „Górale” zdeklasowali katowiczan 6:1.
Najbliższy rywal Podbeskidzia na wiosnę urósł w siłę i choć nie ma szans na awans do ekstraklasy, to może być bardzo niewygodnym rywalem dla czołowych ekip I ligi. Katowiczanie udowodnili to już w drugim tegorocznym meczu ligowym, remisując bezbramkowo na swoim boisku z Piastem Gliwice. Wcześniej podopieczni Wojciecha Stawowego pokonali Dolcan Ząbki (1:0). Po meczu z Piastem, „Gieksie” przydarzyła się porażka z Wartą Poznań (1:2). W poprzedniej kolejce katowiczanie przy Bukowej pokonali Bogdankę Łęczna 4:2. Z dorobkiem 27. punktów na koncie zajmują dziewiąta pozycję w tabeli.
Bezpieczne miejsce w środku tabeli (sześć punktów przewagi nad strefą spadkową) pozwala ekipie Stawowego prezentować efektowny, ofensywny styl gry. Zimą w zespole z Katowic nie doszło do większych roszad, więc szkoleniowiec miał czas na zgranie drużyny. Były trener Cracovii ma do dyspozycji kilku interesujących zawodników. W jego kadrze znajdują się znani z ekstraklasowych boisk Bartłomiej Chwalibogowski, Janusz Dziedzic, Jacek Kowalczyk, Tomasz Sokołowski II, Wojciech Szala, Bartosz Karwan, Piotr Piechniak oraz Przemysław Pitry. Katowiczanie będą z pewnością żądni rewanżu za dotkliwą porażkę z „Góralami” w rundzie jesiennej (1:6)
O ile dla gości ze Śląska porażka nie będzie miała większych konsekwencji, to dla bielszczan strata punktów na swoim boisku może być bolesna. W poprzednim meczu Podbeskidzie męczyło się w Wodzisławiu z miejscową Odrą, która uchodzi za jedną z najsłabszych ekip w rundzie wiosennej I ligi. Dwie bramki Dariusza Kołodzieja pozwoliły Robertowi Kasperczykowi na spokojny sen, ale ligowa dyspozycja jego podopiecznych może lekko niepokoić kibiców. Zwycięstwo nad zespołem z Katowic pozwoli „Góralom” złapać zwycięski rytm w lidze, bo co do doskonałej postawy w meczach pucharowych nikt nie ma wątpliwości.
W obozie Podbeskidzia nikt nie pauzuje za nadmiar żółtych kartek, a do zdrowia powraca Piotr Malinowski. Powinien być w pełni sił na pojedynek z GKS. Mniej optymistyczne wieści dotyczą kontuzji Marka Sokołowskiego, który nadal trenuje indywidualnie. Jutrzejszy mecz Podbeskidzie - GKS rozpocznie się o godz.20.15. Bezpośrednią transmisję z boiska przy Rychlińskiego przeprowadzi stacja TVP Sport.
pH
Artykuł wyświetlono 1572 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 7
erwin
jejejejejjjeje brawo Podbeskidzie ,roznieśliście GKS,dzięki !!!
goralxy
Walne Zebranie TS Podbeskidzie zatwierdziło premie dla zawodników, za awans do Ekstraklasy. Równo 1 Milon PLN. "Górale", do boju i po kasę... :)

Klauzula informacyjna ›