Rozdali prawie 40 tys. dolarów
Gdyby nie oni, to airbus nie zatankowałby paliwa, nie ruszałby skrzydłami i nie schował podwozia. Części wyprodukowane w Bielsku-Białej trafiają na cztery kontynenty. Wczoraj Eaton wręczył trzem organizacjom czeki na kilkadziesiąt tysięcy dolarów.
Firma Eaton obchodzi w tym roku 100-lecie istnienia, a jej bielski oddział funkcjonuje od 1997 roku. Wyprodukowane w naszym mieście części trafiają na cztery kontynenty, do Europy, Azji, Afryki i Ameryki Południowej. Klientami Eatona z Bielska-Białej są m.in. Ford, Volvo, Fiat i Volkswagen.
Firma od lat angażuje się w życie lokalnych społeczności, pomagając instytucjom działającym w naszym regionie. W tym roku wsparła trzy organizacje non-porfit: Dom Pomocy Społecznej dla Dziewcząt w Bielsku-Białej (12 tys. dolarów), Hufiec Beskidzki w Bielsku-Białej (5,5 tys. dolarów) oraz Fundację Pomocy Dzieciom w Żywcu (20 tys. dolarów).
Firma Eaton obchodzi w tym roku 100-lecie istnienia, a jej bielski oddział funkcjonuje od 1997 roku. Wyprodukowane w naszym mieście części trafiają na cztery kontynenty, do Europy, Azji, Afryki i Ameryki Południowej. Klientami Eatona z Bielska-Białej są m.in. Ford, Volvo, Fiat i Volkswagen.
Firma od lat angażuje się w życie lokalnych społeczności, pomagając instytucjom działającym w naszym regionie. W tym roku wsparła trzy organizacje non-porfit: Dom Pomocy Społecznej dla Dziewcząt w Bielsku-Białej (12 tys. dolarów), Hufiec Beskidzki w Bielsku-Białej (5,5 tys. dolarów) oraz Fundację Pomocy Dzieciom w Żywcu (20 tys. dolarów).
- Opiekujemy się 58 dziewczętami i paniami w wieku 5-58 lat z różnym stopniem niedorozwoju umysłowego - mówiła dyrektor bielskiej placówki, siostra Bronisława Kubacka. - To jest ich dom, więc wykonują w nim wszystkie codzienne czynności. Obok domu jest piękny park. Naszym marzeniem był plac zabaw. Dzięki firmie Eaton reazlizują się nasze marzenia.
Marta Piecha, prezes Fundacji Pomocy Dzieciom w Żywcu: - Nasza organizacja działa od 13 lat. Jej głównym celem jest kompleksowa pomoc dzieciom i młodzieży niepełnosprawnej. Obecnie pomagamy ok. 200 dzieciakom, a rocznie ok. 300-350 dzieci korzysta z tej pomocy. Przyjeżdzają do nas jeden, dwa, a nawet pięć razy w tygodniu, aby uczestniczyć w terapii.
Środki, które otrzymała żywiecka fundacja zostaną przeznaczone na utworzenie ogrodu terapeutyczno-rehabilitacyjnego dla dzieci. Powstaną w nim ścieżki z różnego typu podłoża, na których dzieci bądą uczyły się chodzić i jeździć na wózku. Będzie też plac zabaw z urządzeniami rehabilitacyjnymi oraz roślinność stymulująca ich zmysły.
Środki, które otrzymała żywiecka fundacja zostaną przeznaczone na utworzenie ogrodu terapeutyczno-rehabilitacyjnego dla dzieci. Powstaną w nim ścieżki z różnego typu podłoża, na których dzieci bądą uczyły się chodzić i jeździć na wózku. Będzie też plac zabaw z urządzeniami rehabilitacyjnymi oraz roślinność stymulująca ich zmysły.
- Pieniądze przeznaczymy na wyposażenie pracowni komputerowej - dziekował za wsparcie finansowe Sławomir Gajda, komendant Hufca Beskidzkiego ZHP w Bielsku-Białej. - Z pracowni tej będą korzystać nie tylko dla harcerze, ale także dzieci i młodzież z centrum miasta (hufiec mieści się obok BCK - przyp. red.) oraz osoby starsze, które obecnie bardzo chętnie łączą się z internetem.
Placówki, które wsparł w tym roku Eaton zostały wybrane przez specjalny zespół firmy. Jego pracownicy szukają miejsc najbardziej potrzebujących pomocy. - W roku 1915, już po czterech latach działalności założyciel naszej firmy, Joseph Eaton rozpoczął analizę potrzeb społeczności lokalnej - wyjaśnia Janusz Wolski, dyrektor bielskiego zakładu. - My rozpoczęliśmy działalność w Bielsku-Białej w 1997, a w 2003 założyliśmy zespół wspomagania społeczności lokalnej. Dzisiaj przekazaliśmy potrzebującym trzy czeki o łącznej wartości 37 tys. dolarów. W sumie od 2004 rozdaliśmy w ten sposób 746 tys. zł.
Na wczorajszej uroczystości wręczenia symbolicznych czeków obecni byli prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult i burmistrz Żywca Antoni Szlagor.
Placówki, które wsparł w tym roku Eaton zostały wybrane przez specjalny zespół firmy. Jego pracownicy szukają miejsc najbardziej potrzebujących pomocy. - W roku 1915, już po czterech latach działalności założyciel naszej firmy, Joseph Eaton rozpoczął analizę potrzeb społeczności lokalnej - wyjaśnia Janusz Wolski, dyrektor bielskiego zakładu. - My rozpoczęliśmy działalność w Bielsku-Białej w 1997, a w 2003 założyliśmy zespół wspomagania społeczności lokalnej. Dzisiaj przekazaliśmy potrzebującym trzy czeki o łącznej wartości 37 tys. dolarów. W sumie od 2004 rozdaliśmy w ten sposób 746 tys. zł.
Na wczorajszej uroczystości wręczenia symbolicznych czeków obecni byli prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult i burmistrz Żywca Antoni Szlagor.
mad
Artykuł wyświetlono 4464 razy.
Galeria:
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
Krzysiek
Brawo, Brawo. Ciekawe ile jest w Bielsku takich firm z taki gestem?




Klauzula informacyjna ›