Bielscy policjanci wyjaśniają przyczyny powstania groźnie wyglądającego pożaru, do którego doszło dziś przed południem w byłych zakładach włókienniczych „Allen” w Bielsku-Białej, w firmie, zajmującej się produkcją akcesoriów narciarskich. Pożar objął całe poddasze i dach budynku usytuowanego przy ulicy Wapienickiej, który w wyniku nadpalenia uległ zawaleniu. Na poddaszu mieścił się magazyn z kartonami do pakowania sprzętu narciarskiego oraz pracownia do naświetlania sit. Pożar zajął także trzecie piętro budynku, gdzie mieściła się lakiernia. Prawdopodobną przyczyną zdarzenia było przedostanie się iskry powstałej podczas obróbki drewna do odciągu trocin, a stąd na poddasze. Sama akcja gaszenia pożaru wyglądała naprawdę dramatycznie. W pewnym momencie strażakom zabrakło wody, bo w hydrantach było zbyt niskie ciśnienie. Trzeba było nie tylko gasić płonący dach, ale także bronić przed pożarem sąsiednie budynki. W akcji gaśniczej brało udział 150 strażaków z 28 zastępów bielskiej straży pożarnej oraz jednostki straży pożarnej z Cieszyna i Tychów. W wyniku pożaru żaden z pracowników firmy nie doznał obrażeń ciała. Właściciel oszacował wstępnie straty na kwotę około 100 tysięcy złotych.