Kiedy za oknem robi się ciepło i z garaży wyciągamy rowery, do pracy przystępują złodzieje jednośladów. Tylko jednego dnia bielscy policjanci odebrali zgłoszenia o kradzieży trzech rowerów.

Najwięcej rowerów ginie sprzed sklepów, szkół, przydomowych ogródków oraz z garaży, balkonów i piwnic. Wiele z nich kradzionych jest bez trudu, gdyż w ogóle nie są zabezpieczone. Elwira Jurasz z bielskiej komendy policji radzi, jak zabezpieczyć się przed kradzieżą swojego "stalowego rumaka", a także przed kupnem sprzętu z nielegalnego źródła. 

 - Dobrym sposobem na zabezpieczenie roweru przed kradzieżą są najprostsze metody, np. przemalowanie fragmentu ramy. Jeśli rower nie posiada numerów fabrycznych, można nanieść w warsztacie mechanicznym swój numer PESEL albo zaopatrzyć rower w „tajnopis” - specjalne znaki widoczne w promieniach ultrafioletowych. Warto wyposażyć też jednoślad w solidny łańcuch i kłódkę, aby przypinać go do trwałego elementu, np. budynku, znaku drogowego, parkometru, balustrady. Gdy zostawiamy rower przed sklepem, to zawsze w widocznym miejscu, nigdy w bramie, za kioskiem, w korytarzu, w piwnicy, itp. Zabezpieczenie w postaci łańcucha zawsze przekładamy przez ramę roweru i tylne koło (nigdy tylko przez przednie).
 
Kupując rower, zwłaszcza używany, trzeba koniecznie sprawdzić jego numery fabryczne, które są zazwyczaj wybite na ramie, i porównać je z podanymi w karcie gwarancyjnej. Decydując się na kupno roweru z tzw. drugiej ręki i bez karty gwarancyjnej, należy odnotować w umowie kupna-sprzedaży jego numery fabryczne, które mogą okazać się przydatne przy ewentualnym zgłoszeniu kradzieży.

mad