Jak każdej wiosny, płoną trawy w Bielsku-Białej i okolicach. Wczoraj nieznany sprawca trzykrotnie w tym samym miejscu podpalał suche zarośla. Ogień niszczy wszystko co spotyka na swojej drodze.

Minionej doby bielscy strażacy co chwilę byli wzywani do pożarów traw. Kilka razy na terenie Bielska-Białej, ale także w Bujakowie, Kozach i Wilkowicach. W Kobierniacach nieznany sprawca trzykrotnie podpalał suche zarośla "na stawach".

Strażacy nie mają złudzeń, że z dnia na dzień może być coraz gorzej. Mimo, że wypalanie traw jest procederem nielegalnym i zagrożonym sankcjami karnymi (areszt, grzywna), to podpalacze co roku bez skrupułów wypalają hektary łąk i nieużytków. Część rolników wciąż wierzy w stary mit, że wypalanie użyźnia glebę. Inni z lenistwa puszczają z dymem wszystkie rośliny i zwierzęta na łące, aby zaoszczędzić sobie wysiłku przy oczyszczaniu własnego pola.
 
mad