Spłynął śnieg, pojawiła się plaga
Wystarczyło, że spłynął śnieg, a w Bielsku-Białej i okolicach pojawiła się plaga... pożarów traw. Najczęstszą ich przyczyną jest zaprószenia ognia oraz umyślne podpalenie.
Proceder wypalania traw jest wiosenną zmorą strażaków. To niebezpieczne zjawisko zagraża zdrowiu i życiu zarówno zwierząt, jak i ludzi. Tylko w marcu w Bielsku-Białej i powiecie bielskim doszło do 38 pożarów traw, w tym do dziesięciu w naszym mieście. Od początku miesiąca strażacy codziennie odnotowują od kilku do kilkunastu tego typu zdarzeń.
- Wzrost liczby tego rodzaju pożarów w okresie wczesnowiosennym jest tendencją stałą - mówi Radosław Radkowski z Komendy Miejskiej PSP w Bielsku-Białej. - Najczęstszą przyczyną jest zaprószenia ognia oraz umyślne podpalenie.
Strażak dodaje, że wbrew powszechnemu przekonaniu o nieszkodliwości wypalania traw, zjawisko to może stanowić poważne zagrożenie dla życia zwierząt i ludzi, a także dla mienia znajdującego się w pobliżu. Zwłaszcza w wietrznych warunkach pożary łąk przybierają niekontrolowany rozwój, przez co wymagają zaangażowania znacznych sił i środków, aby nie przeniosły się na tereny zurbanizowane i obiekty budowlane.
Trzy marcowe pożary traw zakwalifikowano jako średnie, czyli takie, kiedy zagrożone są budynki mieszkalne. Wczorajszy pożar na ul. Bystrej w Bielsku-Białej objął kilka działek należących do różnych właścicieli. W Kobiernicach przy ul. Na Stawach z pożarem walczyło pięć jednostek. Tego samego dnia w Godziszce pożar traw objął powierzchnię 3 ha.
mad
Komentarze 4

Klauzula informacyjna ›