Nietrzeźwa matka spacerowała na mrozie ze swoimi małymi córkami, które nie miały butów ani kurtek. Kobieta była tak pijana, że nie można z nią było nawiązać żadnego kontaktu.

Wczoraj ok. godz. 22.00 z dyżurnym komisariatu policji w Kobiernicach skontaktował się telefonicznie 30-letni mężczyzna, który poinformował, że przejeżdżając ul. Karola Wojtyły w Czańcu zauważył ledwo trzymającą się na nogach kobietę z dwójką małych dzieci. Pomimo mrozu, dziewczynki nie miały na sobie butów i kurtek.

W oczekiwaniu na przyjazd policji mężczyzna zaopiekował się matką i dziećmi. Całą trójkę zabrał do swojego samochodu, gdzie przemarznięte dziewczynki w wieku dwóch i czterech lat mogły się ogrzać. Matka była tak pijana, że mężczyzna nie mógł nawiązać z nią żadnego kontaktu. Nie była w stanie powiedzieć, jak się nazywa i gdzie mieszka. Udało się to dopiero policjantom, którzy ustalili jej personalia i adres zamieszkania. Funkcjonariusze skontaktowali się z jej mężem, który stwierdził, że wrócił do domu z pracy i nie zastał żony i dzieci w domu, a dodatkowo żona nie odbierała od niego telefonu.

Policjanci ustalili, że tego dnia kobieta spożywała alkohol ze swoim krewnym. Badanie alkomatem wykazało, że nieodpowiedzialna matka miała we krwi ponad dwa promile alkoholu. Przewieziono ją do izby wytrzeźwień. Kiedy wytrzeźwieje, usłyszy zarzuty narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi jej do pięć lat więzienia. Dziewczynki zostały oddane pod opiekę 34-letniego ojca.

mad